Akihiko
Właśnie stałam przed największą międzynarodową szkołą
na świecie znajdującą się w Japonii. Moje włosy
falowały na wietrze, a oczy wychodziły z orbit z podziwu.
Patrząc tak na tę przepiękną budowlę, zrozumiałam
,że jest już po dzwonku, a ja powinnam się znaleźć w klasie…
Zdyszana wbiegłam do sali, a kiedy podniosłam głowę, spotkałam się ze spojrzeniem 40 uczniów.
Zdyszana wbiegłam do sali, a kiedy podniosłam głowę, spotkałam się ze spojrzeniem 40 uczniów.
*Jeeeeny jak ich dużo* - pomyślałam. Moja
głowa chodziła prawo – lewo i tak z 10 razy
* Ile przystojnych facetów, ale.. ej chwila,
czy jeden patrzy na mnie jak na idiotkę? No tak zapomniałam się przedstawić *
Wzięłam głęboki oddech, wyprostowałam się, poprawiłam
włosy, złożyłam ręce, po czym wszyscy usłyszeli mój melodyjny głos :
-Witam nazywam się Akihiko… Tak, to męskie
imię, ale jestem dziewczyną. *śmiechy* Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze
pracowało! *ukłon* - powiedziałam. *oklaski
*
-Witamy Cię serdecznie Akihiko, proszę
usiądź koło Sehuna.
-Eee, przepraszam, ale który to Sehun?
-Och, bardzo cię przepraszam! Chłopak z
tęczową grzywą na końcu.
Czułam na sobie zazdrosne spojrzenia jego wielbicielek,
ale szłam dumnym krokiem przed siebie. Kiedy nauczyciel się odwrócił wytknęłam im
język. * Ich cudowne miny* Co prawda, Sehun znów spojrzał na mnie jak na
psychopatkę. Na prawdę nie wiem o co mu chodzi…
***
*Nareszcie czas na obiadeeeek!* Wyjęłam
swoje 6 piętrowe bento i zaczęłam wżerać, ale wtedy zauważyłam, że Sehun
siedzi sam, więc przysunęłam się bez pytania i wcisnęłam mu pod nos moje bento.
* AŻ JEDNO PIĘTRO*
-Co robisz idiotko?!– warknął.
-Siedzisz tu całkiem sam, więc postanowiłam
dotrzymać ci towarzystwa.
-Nikt Cię nie prosił o pomoc padalcu! – *chwila czy on nazwał mnie
padalcem?*
-TYYY! NIKT CIĘ MANIER NIE NAUCZYŁ?! Ty tandetna podróbo faceta! – krzyknęłam
z pełną gębą ryżu, więc wylądowało to na nim. Po wytarciu swojej twarzy
wycedził:
-O ty żmijo, tak się bawimy?!
Jednak po chwili się uspokoił i zaczął
wskazywać mi na coś wzorkiem.
-Hmmmmmmm? No co? *założyłam ręce* - po
czym odwróciłam się. Stał tam Sensei i klaskał.
-Widzę dzieciaczki, że świetnie się
dogadujecie. Zrobicie więc razem dodatkowy projekt!
-COOOOOOOOOOOO?! - krzyknęliśmy
równocześnie.
-Jutro po lekcjach przygotuje wam temat.
-Widzisz? To wszytko twoja wina! –
syknęłam. * morderczy wzrok * On odwzajemnił spojrzenie, odwróciliśmy się od
siebie i parsknęliśmy *pffffffffffffffffffff*
Wróciłam do jedzenia swojego przepysznego
bento, kiedy podeszła do mnie różowo włosa dziewczyna, Wil (przewodnicząca) i
dała mi formularz, który musiałam wypełnić, aby wstąpić do klubu. Zaczęła
wielki wywód. *masakra * Wtedy dwie dziewczyny wzięły mnie za ramię i wyciągnęły
z klasy na świeże powietrze.
-Nie musisz dziękować!
-Ale za co?
-Uratowaliśmy Cie przed 3 h wywodem Will <3
-Serio? *śmieje się, zasłaniając twarz* Dzięki!
-No, nieźle.. Pierwszy dzień i już
startujesz do Sehunka! – powiedziała brunetka ze śmiechem.
-He? Ja?! Nie! Do tego padalca?! *rozłożyłam
się na trawie*
-Kogo nazywasz padalcem, he? – druga, nie
wiem jakim cudem, ale zimitowała jego głos.
Zaczęłam się śmiać, wydusiłam tylko, że
nazywam się Akihiko i pochodzę z Paryża. Blondynka przedstawiła się jako
Natasha Kanadyjka, a brunetka to
Vanessa.
-Siema
dziewczyny! Co robicie? – słysząc to odwróciłam się i zobaczyłam dwóch
chłopaków idących w naszą stronę.
*ach, jaka klata! (jeden z nich miał
rozpiętą koszulę)*Blondynka rzuciła się na jednego z nich, aby go
przytulić oczywiście.
-Może przedstawiłybyście nam swoją
koleżankę? – zagadał ten wyższy.
Zdradziłam im swoje imię, po czym oni
przedstawili się jako Chanyeol i Kai.
-Idziemy na karaoke? – palnęła blondynka
-Nie możemy, dziś umówiliśmy się na partyjkę
kenta z Sehunem. Podobno jakaś laska uraziła jego dumę.
-No no, to ja - spojrzałam.
-Nieźle, nieźle, że niby taka mała
dziewuszka? – krzyknął Chanyeol.
-Masz rację, pasujesz do naszego Little
Boya – powiedział Kai krztusząc się ze śmiechu.
-O wy! - Zaczęłam ich gonić w celu zabicia, ale
zadzwonił dzwonek na lekcje, więc udałyśmy się do klas na 2 ostatnie lekcje.
-Hej laski! Może pójdziemy na lody? Ja
stawiam – powiedziała Natshix.
-Pewnie! - krzyknęłam równocześnie z
Vanessą - Tylko chodźcie ze mną zostawić formularz –dodałam.
-Jaki klub wybrałaś? - wyciągnęła mi go z
ręki – Koszykówka?
-Ale wiesz, że.. – nie zdążyła dokończyć,
bo blondynka jej przerwała.
-Hej, jakie chcecie lody?! – powiedziała
zdenerwowana, kiedy na horyzoncie pojawił się sklep.
-SMERFOWE! – krzyknęłam z rozmarzeniem – A
tak w ogóle.. Do jakich klubów wy uczęszczacie?
-Kung fu z Taosiem! – odparła Van. *hmm, z
taosiem? Takim sosem sojowym? Cóż za dziwna dziewuszka* - pomyślałam.
-Ja uczęszczam do klubu artystycznego –
powiedziała Natasha podając mi mojego 7-gałkowego loda. Sama zamówiła z 3
czekoladowymi.
-Aha – odpowiedziałam, delektując się lodami.
Przeszłyśmy się do parku, a potem na zakupy. Kupiłam mangi, dużo mang, po czym
rozeszłyśmy się do domów.
------------------------------------
Cześć! Tu Earl,( korektę wykonał mój puddingowy pomocnik) Wiem,że jest strasznie dziwne,ale nie każdy ma talent :) Pozdrawiam! Drugi rozdział już zaczęty^^
Ja sądzę, że to czysty talent <3. CZEKAM NA CIĄG DALSZY. (szczególnie na rozwój akcji blondynki XD)
OdpowiedzUsuńheheheheheheheh supcio! xD
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny ^^
~Vanessa^o^
Super opowiadanie :D Już nie mogę się doczekać następnych części :P
OdpowiedzUsuńŚwietne :D Macie talent ^^
OdpowiedzUsuń