Park Min Xiu w ekspresowym tempie zmierzała na uniwersytet.
Miała nadzieję zdążyć jeszcze na ostatnie wykłady. Tak, przydałoby się, biorąc
pod uwagę fakt, że miały w przyszłym tygodniu zaliczenie, a ostatnio coraz
częściej zdarzało im się omijać zajęcia..
Na całe szczęście wykładowca spóźnił się dzisiaj, więc dziewczyna zdążyła wbiec
do Sali tuż przed nim. Zajęła wolne miejsce i głęboko odetchnęła. Musiała się
teraz skupić, ponieważ Nat była w domu i to na jej głowie spoczęło sporządzenie
notatek, a przecież.. *Cholera!* – pomyślała nagle tęczowo włosa, gdy
zorientowała się, że puściła chorą przyjaciółkę samą do domu. *Nie nie nie nie…
W porządku.. Na pewno któryś z chłopaków poszedł ją odprowadzić.. Są przecież
rozważni, musieli zauważyć, że coś jest z nią nie tak…* - próbowała się
uspokoić. W końcu jednak nie wytrzymała i wyciągnęła komórkę, po czym napisała
do współlokatorki sms ‘a. Po 5 minutach zaczęła się martwić, bo nie dostała
odpowiedzi. Tak. I na tym skończyło się jej „uważanie”. Ktoś jednak to zauważył
i postanowił zainterweniować.
-Hej, Xiunia… - szepnął Minhyuk, który, jak się okazało, siedział obok niej.
Dzierlatka spojrzała na niego zaskoczona, a na jego pytające spojrzenie odparła
tylko:
-Nic mi nie jest.
-Jesteś pewna? – dopytywał się chłopak.
-Tak – odparła i uśmiechnęła się do niego.
-Więc może.. Chciałabyś wybrać się dzisiaj ze mną do kina? Wiesz, nie mam z kim
iść, a dostałem 2 bilety więc…