piątek, 25 października 2013

Wątek 1 - Rozdział 1#


Akihiko

Właśnie stałam przed największą międzynarodową szkołą na  świecie znajdującą się  w Japonii. Moje  włosy  falowały  na  wietrze, a oczy wychodziły z orbit z podziwu. Patrząc tak na tę przepiękną budowlę,  zrozumiałam ,że jest już po dzwonku, a ja powinnam się znaleźć w klasie…
Zdyszana wbiegłam do sali, a kiedy podniosłam głowę, spotkałam się ze spojrzeniem 40 uczniów.

*Jeeeeny jak ich dużo* - pomyślałam. Moja głowa chodziła prawo – lewo i tak z 10 razy

* Ile przystojnych facetów, ale.. ej chwila, czy jeden patrzy na mnie jak na idiotkę? No tak zapomniałam się przedstawić *

Wzięłam  głęboki oddech, wyprostowałam się, poprawiłam włosy, złożyłam ręce, po czym wszyscy usłyszeli mój melodyjny głos :

-Witam nazywam się Akihiko… Tak, to męskie imię, ale jestem dziewczyną. *śmiechy* Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze pracowało! *ukłon*  - powiedziałam. *oklaski *

-Witamy Cię serdecznie Akihiko, proszę usiądź koło Sehuna.

-Eee, przepraszam, ale który to Sehun?

-Och, bardzo cię przepraszam! Chłopak z tęczową grzywą na końcu.

Czułam na sobie zazdrosne spojrzenia jego wielbicielek, ale szłam dumnym krokiem przed siebie. Kiedy nauczyciel się odwrócił wytknęłam im język. * Ich cudowne miny* Co prawda, Sehun znów spojrzał na mnie jak na psychopatkę. Na prawdę nie wiem o co mu chodzi…

***

*Nareszcie czas na obiadeeeek!* Wyjęłam swoje 6 piętrowe bento   i zaczęłam wżerać, ale wtedy zauważyłam, że Sehun siedzi sam, więc przysunęłam się bez pytania i wcisnęłam mu pod nos moje bento. * AŻ JEDNO PIĘTRO*

-Co robisz idiotko?!– warknął.

-Siedzisz tu całkiem sam, więc postanowiłam dotrzymać ci towarzystwa.

-Nikt Cię nie prosił o pomoc  padalcu! – *chwila czy on nazwał mnie padalcem?*  

-TYYY! NIKT CIĘ MANIER  NIE NAUCZYŁ?! Ty tandetna podróbo faceta! – krzyknęłam z pełną gębą ryżu, więc wylądowało to na nim. Po wytarciu swojej twarzy wycedził:

-O ty żmijo, tak się bawimy?!

Jednak po chwili się uspokoił i zaczął wskazywać mi na coś wzorkiem.

-Hmmmmmmm? No co? *założyłam ręce* - po czym odwróciłam się. Stał tam Sensei i klaskał.

-Widzę dzieciaczki, że świetnie się dogadujecie. Zrobicie więc razem dodatkowy projekt!

-COOOOOOOOOOOO?! - krzyknęliśmy równocześnie.

-Jutro po lekcjach przygotuje wam temat.

-Widzisz? To wszytko twoja wina! – syknęłam. * morderczy wzrok * On odwzajemnił spojrzenie, odwróciliśmy się od siebie i parsknęliśmy *pffffffffffffffffffff*

Wróciłam do jedzenia swojego przepysznego bento, kiedy podeszła do mnie różowo włosa dziewczyna, Wil (przewodnicząca) i dała mi formularz, który musiałam wypełnić, aby wstąpić do klubu. Zaczęła wielki wywód. *masakra * Wtedy dwie dziewczyny wzięły mnie za ramię i wyciągnęły z klasy na świeże powietrze.

-Nie musisz dziękować!

-Ale za co?

-Uratowaliśmy Cie przed 3 h wywodem Will <3

-Serio?  *śmieje się, zasłaniając twarz* Dzięki!

-No, nieźle.. Pierwszy dzień i już startujesz do Sehunka! – powiedziała brunetka ze śmiechem.

-He? Ja?! Nie! Do tego padalca?! *rozłożyłam się na trawie*

-Kogo nazywasz padalcem, he? – druga, nie wiem jakim cudem, ale zimitowała jego głos.

Zaczęłam się śmiać, wydusiłam tylko, że nazywam się Akihiko i pochodzę z Paryża. Blondynka przedstawiła się jako Natasha Kanadyjka, a brunetka to Vanessa. 

-Siema  dziewczyny! Co robicie? – słysząc to odwróciłam się i zobaczyłam dwóch chłopaków idących w naszą stronę.

*ach, jaka klata! (jeden z nich miał rozpiętą koszulę)*Blondynka rzuciła się na jednego z nich, aby go przytulić  oczywiście.

-Może przedstawiłybyście nam swoją koleżankę? – zagadał ten wyższy.

Zdradziłam im swoje imię, po czym oni przedstawili się jako Chanyeol i Kai.

-Idziemy na karaoke? – palnęła blondynka

-Nie możemy, dziś umówiliśmy się na partyjkę kenta z Sehunem. Podobno jakaś laska uraziła jego dumę.

-No no, to ja -  spojrzałam.

-Nieźle, nieźle, że niby taka mała dziewuszka? – krzyknął Chanyeol.

-Masz rację, pasujesz do naszego Little Boya – powiedział Kai krztusząc się ze śmiechu.

-O wy! - Zaczęłam ich gonić w celu zabicia, ale zadzwonił dzwonek na lekcje, więc udałyśmy się do klas na 2 ostatnie lekcje.

-Hej laski! Może pójdziemy na lody? Ja stawiam – powiedziała Natshix.

-Pewnie! - krzyknęłam równocześnie z Vanessą - Tylko chodźcie ze mną zostawić formularz –dodałam.

-Jaki klub wybrałaś? - wyciągnęła mi go z ręki – Koszykówka?

-Ale wiesz, że.. – nie zdążyła dokończyć, bo blondynka jej przerwała.

-Hej, jakie chcecie lody?! – powiedziała zdenerwowana, kiedy na horyzoncie pojawił się sklep.

-SMERFOWE! – krzyknęłam z rozmarzeniem – A tak w ogóle.. Do jakich klubów wy uczęszczacie?

-Kung fu z Taosiem! – odparła Van. *hmm, z taosiem? Takim sosem sojowym? Cóż za dziwna dziewuszka* - pomyślałam.

-Ja uczęszczam do klubu artystycznego – powiedziała Natasha podając mi mojego 7-gałkowego loda. Sama zamówiła z 3 czekoladowymi.


-Aha – odpowiedziałam, delektując się lodami. Przeszłyśmy się do parku, a potem na zakupy. Kupiłam mangi, dużo mang, po czym rozeszłyśmy się do domów.
------------------------------------
Cześć! Tu Earl,( korektę wykonał mój  puddingowy pomocnik) Wiem,że jest strasznie dziwne,ale nie każdy ma talent :) Pozdrawiam! Drugi rozdział już zaczęty^^

4 komentarze:

  1. Ja sądzę, że to czysty talent <3. CZEKAM NA CIĄG DALSZY. (szczególnie na rozwój akcji blondynki XD)

    OdpowiedzUsuń
  2. heheheheheheheh supcio! xD
    czekam na kolejny ^^
    ~Vanessa^o^

    OdpowiedzUsuń
  3. Super opowiadanie :D Już nie mogę się doczekać następnych części :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne :D Macie talent ^^

    OdpowiedzUsuń