Natasha
weszła w dobrym humorze do domu. Była tak zadowolona z dzisiejszego wieczoru,
że postanowiła zachować się trochę egoistycznie i obudzić swoją współlokatorkę.
Czuła nagłą potrzebę podzielenia się z kimś swoimi przeżyciami. Weszła do
pokoju koleżanki, zapaliła światło i zorientowała się, że pomieszczenie jest..
puste. Nat stała chwilę w drzwiach. Nie wiedziała, co się dzieje. Była godzina
1 w nocy, a Xiuni nie było w domu. Natasha wyciągnęła komórkę i zadzwoniła do
przyjaciółki. Nikt nie odbierał. Dziewczyna zaczęła się martwić. Zadzwoniła do
niej jeszcze raz, potem drugi.. Nadal nic. Blondynka była już naprawdę
przestraszona. Obeszła dom w poszukiwaniu jakiejkolwiek wiadomości od
współlokatorki. Nic, pusto. Niemożliwe, przecież Xiunia na pewno poinformowałaby
ją, gdyby miała gdzieś wychodzić na noc.. Po za tym następnego dnia miały
wykłady na 9:30. A raczej.. Nie następnego, a tego samego. Natasha wyciągnęła
po raz kolejny telefon i wykręciła numer do Henrego. Cisza. Blondynka nie
wiedziała już, co robić. Nie miała pojęcia, do kogo zwrócić się o pomoc. Nagle
zauważyła na swoim biurku jakąś kartkę. Wzięła ją do ręki. Widniał na niej
numer telefonu do Kyuhyuna. Nat patrzyła na niego chwilę i w końcu zdecydowała
się zadzwonić. Faktycznie, prawdopodobnie był na nią zły, ale był tez
przyjacielem Henrego, który mógł wiedzieć, gdzie znajduje się jej przyjaciółka.
-Haloooo…? – odezwał się nagle w słuchawce zaspany głos.
-Kyuhyun?
-Mhm…
-Tutaj Natasha.
Zapadła cisza. Dziewczyna zaczęła obawiać się, że jej rozmówca po prostu zasnął. Po chwili jednak chłopak odezwał się ponownie, teraz już o wiele żywiej.
-Natasha? To ty?!
-Haloooo…? – odezwał się nagle w słuchawce zaspany głos.
-Kyuhyun?
-Mhm…
-Tutaj Natasha.
Zapadła cisza. Dziewczyna zaczęła obawiać się, że jej rozmówca po prostu zasnął. Po chwili jednak chłopak odezwał się ponownie, teraz już o wiele żywiej.
-Natasha? To ty?!