Przyjaźnie nastawiona Park Min Xiu przywitała ich z pogodnym uśmiechem. Na co dzień nie była zbyt lubiana ze względu na jej nawyk szybkiego wpadania w szał. Mimo wszystko nie było tego po niej widać. Zazwyczaj chodziła po szkole całkowicie rozpromieniona, czasem nawet w podskokach. Lubiła praktycznie każdy przedmiot na jej kierunku jakim była poezja i sztuka. Mimo jej drobnej sylwetki potrafiła powalić konia, co wynikało ze znajomości wielu sztuk walki. Widać było, że jest bardzo wysportowana. Uczęszcza także na koszykówkę. Na uniwersytecie trenuje grę na skrzypcach, fortepianie, gitarze, śpiew, aktorstwo. Często jest w pierwszej trójce najlepszych studentów,
zwykle na drugim miejscu zaraz po chłopaku, którego od podstawówki próbuje pokonać. Ma on na imię D.O.
Bardzo cieszyła się na dzisiejsze przyjęcie. Cały dzień odliczała każdą minutę pozostałą do wieczora. Godzinę wcześniej wszystko dokładnie przygotowała ze swoim współlokatorem. Gdy przywitała już wszystkich przybyłych, nadszedł czas na pierwszy punkt wieczoru.
Stanęła na podwyższeniu w drugim pokoju. Jej usta lekko dotknęły krawędzi mikrofonu. Zaczęła mówić do 40 osób okupujących jej rozległy salon. Większość z nich przyszła ze względu na jej starszego kolegę, z którym mieszka.
Po sprawdzeniu jak działa mikrofon, zeszła i oddała głos przyjacielowi.
-Hej! Witam was serdecznie! Jesteście gotowi na odlotową zabawę???!!!!
-TAAAK!
-Więc pora zaczynać. Zaraz wystąpi dla was mój dobry kolega z grupy. Lepiej złapcie się czegoś, żeby nie upaść z zachwytu!
Na scenę wyszedł drugoklasista w niebieskim fullcap'ie, bardzo niskiego wzrostu i o pulchnej twarzy.
-Dziś zaśpiewam coś dla was. Leeet's go!
W głośnikach zabrzmiała wolna piosenka, której nastrój wcale nie pasował do stylu wykonawcy. Częściowa organizatorka melanżu, próbowała wyjaśnić muzykowi, poprzez język migowy, że powinien zmienić tempo. Pomimo tego, że ją zrozumiał zamiast posłuchać, pociągnął ją za rękę, ustawił koło siebie i dostawił drugi mikrofon. Wszystko to wydarzyło się w czasie krótszym niż trzydzieści sekund. W końcu rozpoczął się śpiew. Początkowo tylko chłopak się udzielał, ale po chwili i ona się rozkręciła (bez patrzenia na publiczność). Wszyscy byli zaskoczeni jej głosem, stali w osłupieniu. Wyjątkiem był wyróżniający się młodzieniec z kolorową grzywą. Nie był wcale skupiony na tym co się dzieje. Właśnie zamierzał zajść od tyłu pewną blondynkę i zasłonić jej oczy. Może jego plan się powiódł, ale otrzymał po tym jedno, siarczyste uderzenie w głowę.
-Au! Czemu to zrobiłaś?!
-Sehun?! Zwariowałeś?! Przestraszyłeś mnie!
-A co? Myślałaś, że to gwałciciel.
-No wiesz... może trochę na takiego wyglądasz - stwierdziła żartobliwym tonem.
-Lepiej, żebyś nie mówiła tego poważnie, bo będę musiał cię ukarać. *złowieszczy śmiech*
-Ta, no jasne. Już to widzę!
-Żebyś się nie zdziwiła. *zaczęły się gilgotki*
Tutaj wygrana zdecydowanie należy do płci męskiej. Nie udało jej się wyrwać, więc już 20 sekund później leżała na ziemi tarzając się ze śmiechu.
Impreza trwała do 3, wszyscy świetnie się bawili. Nie wiedzieli jednak, że następny dzień znów skrzyżuje ich losy.
~Xiunia
Koniec rozdziału 2 ;p Co sądzicie??
Jest moc XD Czy ja tu robię z Blondynkę? :O / Earl
OdpowiedzUsuńTak, Ty robisz za blondynkę / Xiunia
Usuńkrejzii rozdzialik xD
OdpowiedzUsuń~Aloes^o^