Wybaczcie mi drodzy parafianie !
Miałam dodawać rozdziały w poniedziałki, ale wiecie... trzeba znaleźć czas, żeby pisać :( A niestety ostatnio mało go mam.
Więc wątek drugi będzie miał kolejny poślizg, bo w weekend mnie nie ma ;/ Jakoś w następnym tygodniu postaram się napisać rozdział. Obiecuję ! <3
~Xiunia
środa, 27 listopada 2013
Wątek 4 - Rozdział 5 #
Będąc w autobusie Xiunia
myślała nad dzisiejszym rozkładem zajęć. Już znała go na pamięć. Tego dnia
zaczynała od sekretów kultury japońskiej, następnie podstawy języka chińskiego
i historia Koreii, następnie sposoby porozumiewania się z obcokrajowcami, i na
koniec sztuka kaligrafii. Tak rozmyślając zauważyła, że jakiś chłopak w drugim
końcu autobusu dziwnie się na nią patrzy. Było to spowodowane prawdopodobnie
tym, że na dworze mimo śniegu jest słońce, a ona jest mokra jakby właśnie
pływała w basenie, w ciuchach. *Och, dziękuję ci Nataszo, jeszcze się odpłacę*
Ciemnowłosy w białej koszulce, dżinsach i skórzanej kurtce oraz ciemnymi
okularami podszedł do niej, podając jej materiałową chusteczkę. Wtedy autobus
stanął, a nieznajomy wysiadł. Z resztą ona także, bo był to przystanek
naprzeciw uczelni. Jak zwykle dotarła piętnaście minut przed czasem. Nie miała
wyboru, zawsze jeździła najpóźniejszym autobusem.
Dzisiejszego dnia była
całkowicie skupiona i przygotowana do nauki, więc z entuzjazmem wkroczyła na
teren budynku. Niestety miała takie szczęście, że padła ofiarą głupiego żartu.
Przekroczywszy próg głównego korytarza została obsypana jakimś kolorowym
proszkiem. Była w nim cała. Chodząca tęcza. Mimo tego nie zniechęcała się.
Poszła do łazienki, otarła twarz i przeczesała włosy. No właśnie… Wtedy prawda
wyszła na jaw. Proszek doskonale zszedł ze skóry, ale nie chciał opuścić jej
włosów, za żadne skarby. Musiała zostać z tęczową grzywą. No cóż… Chociaż
niezła stylówa, ale nie pasująca do jej image’u. Właściwie to co za różnica…
wtorek, 26 listopada 2013
ogłoszenia
Znowu, lolz. Przepraszam w imieniu całej Naszej ekipy, za kompletny brak odzewu przez ten czas XD. Niestety.. No wiecie.. Nauka i te sprawy ;_; Nie mamy na nic czasu :C Jednakowoż w tym tygodniu zdaje się nowy rozdział Wątku 4# się pojawi :). Z resztą.. No cóż, wydaje mi się, że mogą być z tym problemy XD. Ale musicie sobie jakoś z tym poradzić..
A tymczasem dzisiaj Chanyeol ma urodziny! Tzn.. Ma jutro.. Ale dzisiaj.. No wiecie, w Korei jest już jutro, więc nieważne XD! #ChanyeolVirusDay Happy Birthday <33
~Natashiix
~Natashiix
wtorek, 19 listopada 2013
Wątek 4 - Rozdział 4#
Natasha miała dziwny sen. Śniło jej się, że biegała po lesie i goniła
wilki. Nagle potknęła się o jakiś korzeń i upadła. Jeden z wilków podbiegł do
niej i.. Zamienił się w Luhana, który pomógł jej wstać. Niestety dzierlatka nie
zdążyła mu nawet podziękować, ponieważ obudził ją głos Zelo. Oczywiście
dobiegał on z jej telefonu, ponieważ jako budzik miała ustawione „Never Give
Up”. Natasha wyciągnęła rękę i zrzuciła telefon na podłogę (no tak, wyłączenie
budzika wymagało zbyt wiele wysiłku).
-Chyba kpicie.. – mruknęła i wtuliła twarz w poduszkę. Nie było jej jednak dane ponowne zaśnięcie, ponieważ do jej pokoju wparowała Xiunia.
-Wstawaj! Zwolniłam łazienkę.
-Nigdzie nie idę.
-Co? Jak to?
-Źle się czuję.
-Jaaaaaasne. Ale o 3 wszystko było ok?
-Dokładnie tak. Daj mi spać – powiedziała wkurzona blondynka i przykryła głowę kołdrą.
-Chyba kpicie.. – mruknęła i wtuliła twarz w poduszkę. Nie było jej jednak dane ponowne zaśnięcie, ponieważ do jej pokoju wparowała Xiunia.
-Wstawaj! Zwolniłam łazienkę.
-Nigdzie nie idę.
-Co? Jak to?
-Źle się czuję.
-Jaaaaaasne. Ale o 3 wszystko było ok?
-Dokładnie tak. Daj mi spać – powiedziała wkurzona blondynka i przykryła głowę kołdrą.
poniedziałek, 18 listopada 2013
Wątek 3 - rozdział 2
Gdy
tylko Ana skończyła suszyć Badego, położyła go na jego posłanku i nagrodziła
wcześniej obiecaną nagrodą. Z miotłą w ręku kierowała się już do piwnicy, w
celu jej uprzątnięcia, jednak przeszkodził jej w tym jej kolega z pracy.
-Ej,
chodź pomóż Anią – nalegał brunet. – Przyszedł jakiś Koreańczyk i nie wiemy co
z nim zrobić, bo nie zna chińskiego. A ja i koreański.. Ty sobie poradzisz,
prawda?
-Tak,
znam koreański. Już idę, ale ty za to posprzątasz piwnicę. Okej? – posłała mu
zabawny uśmieszek.
-No
dobraaaa – przewrócił teatralnie oczyma, po czym przejął od dziewczyny miotłę.
Zadowolona,
że właśnie omija ją najgorsza robota, ruszyła pewnym krokiem w kierunku lady na
sklepie, przy której stał chłopak w czerwonej koszuli w kratkę.
-Witam
– zagadnęła uśmiechnięta dziewczyna. – W czym mogę pomóc?
-O
– odezwał się uradowany. – Czyli jednak ktoś zna koreański. Eeee.. Przyszedłem tu
po najfajniejszego szczeniaka jakiego macie.
Zamyślił
się chwilę, czochrając swoje fioletowe krótkie włosy.
-Najlepiej
labrador – dodał po chwili.
-My..
Mamy tylko jednego, ale zapewniam, że jest świetny. Proszę za mną.
Wątek 2 - Rozdział 8#
Na wyświetlaczu telefonu pojawił
się dawno już niewidziany przez Sehuna numer. Dobrze wiedział co to znaczy. Nie
budząc swej ukochanej, wydostał się z jej objęć i pobiegł do domu. Ze
zmartwioną miną pędził przez trzy ulice. Był świadomy, że powracają problemy z
przeszłości, których tak bardzo pragnął się pozbyć. Po dotarciu do domu od razu
ruszył w stronę pokoju swojej siostry, znaczy taki miał zamiar. Nie było jej,
ani żadnej wiadomości, że wyszła. Wysłał więc sms’a z zapytaniem gdzie wyszła.
W odpowiedzi otrzymał jedynie: „będę późno”.
*No cóż będę musiał poradzić sobie sam*
*No cóż będę musiał poradzić sobie sam*
Podniósł
ponownie swój telefon i otworzył wiadomość, którą dostał wcześniej. Jego obawy
się sprawdziły. Brzmiała ona: „Gdzie jesteś? Spotkajmy się. Twoja Alex”.
*Cholera! Czego ona znowu ode mnie chce…* Chwilę później zaczęły przychodzić kolejne wiadomości. W końcu jej odpisał, nie mógł tego ignorować.
*Co znowu?*
*Cholera! Czego ona znowu ode mnie chce…* Chwilę później zaczęły przychodzić kolejne wiadomości. W końcu jej odpisał, nie mógł tego ignorować.
*Co znowu?*
*Spotkajmy
się, jestem w Korei*
*Dobra*
ogłoszenia!
Siema siema! Tutaj Natashiix. Piszę do Was, ponieważ jestem wykończona pisaniem własnego rozdziału do wątku 4#... Serio, bądźcie gotowi na najgorsze XD. Ale tak serio, chciałam Wam powiedzieć, że musicie wybaczyć Vanessie, że nie dodała rozdziału w zeszłym tygodniu. Bądźcie wyrozumiali, dziewczyna się Nam rozchorowała ;x. Osobiście, sądzę, że do końca tego tygodnia powinna go skończyć, ale ja nic nie obiecuję xD. Więc bądźcie cierpliwi i czekajcie! Może dodam dziś w zamian kolejny rozdział do swojego wątku, ten będzie dłuższy :D. A teraz na pocieszenie:
sobota, 16 listopada 2013
Wątek 4 - Rozdział 3#
Napisała długą rozprawkę na
temat: Dlaczego dopiero teraz odpisuje. Tylko na końcu spytała: a czemu pytasz?
Zajęło jej to jakieś pięć sms’ów i dziesięć minut. W tym czasie Xiunia
prowadziła bardzo ciekawą konwersację. Mianowicie dzwoniący do niej osobnik przedstawił
się jako Henry. Zapytał o podobną rzecz co Zelo Natashy. Nie wiedziała zbytnio
co odpowiedzieć, bo była w szoku. Powiedziała tylko krótkie: „Przepraszam,
jestem już umówiona. Może innym razem.” Nie chciała zawieźć chłopaków z
BIGSTAR. Po chwili zorientowała się co przed sekundą zrobiła. Na szczęście
miała chociaż jego numer. Po odłożeniu słuchawki i poukładaniu części myśli,
wróciła do pokoju współlokatorki.
-Ty!
Natasha! Nie uwierzysz! – zaczęła z osłupieniem na twarzy.
-Co?
-Henry dzwonił.
-Co?!
-Co?
-Henry dzwonił.
-Co?!
-Pytał
czy z nim wyjdę.
-I co ?!
-Powiedziałam, że nie.
-I co ?!
-Powiedziałam, że nie.
Blondynka
podeszła do niej i uderzyła ją w głowę trzymaną w dłoni komórką najnowszej
generacji.
piątek, 15 listopada 2013
Wątek 4 - Rozdział 2#
Wracając do domu dziewczyny postanowiły wejść jeszcze do sklepu, aby zrobić zakupy. Nagle telefon Xiuni zaczął wibrować. Natasha spojrzała na nią i odezwała się:
-Kto to?
-Chciałabym wiedzieć - odparła, pokazując koleżance wiadomość, której treść brzmiała: "Długo macie zamiar jeszcze wracać?".
-Co to za numer? Myślisz, że mamy się bać?
-Nie jestem pewna, ale lepiej się pospieszmy.
Przyjaciółki od razu ruszyły w stronę kasy. Kiedy tylko wyszły ze sklepu, przyspieszyły tępa i w ciągu 5 minut dotarły do domu. Wbiegły na pierwsze piętro, otworzyły drzwi (które z niewiadomych powodów nie były zamknięte na klucz) i..
-NIESPODZIANKA! - krzyknęła równocześnie 5 chłopaków.
Dziewczyny stały jak wryte. Całe ich mieszkanie było oklejone plakatami BigStar, a na podłodze leżały torby, z których wystawały najróżniejsze koszulki, płyty i inne gadżety powiązane z tym właśnie zespołem.
Xiunia zareagowała jako pierwsza. Podbiegła do poznanych wczoraj idoli i ich przytuliła. Chodziła od pokoju do pokoju i zachwycała się nowym wystrojem. Natasha jednak ciągle stała w drzwiach i przyglądała się uważnie chłopakom z BigStar.
-Nie podoba ci się? - spytał w końcu zmieszany Jude.
-Hmm.. - odparła zamyślona. - Nie tyle co nie podoba.. Po prostu bardziej zastanawia mnie jakim cudem dostaliście się do naszego mieszkania.
-Kto to?
-Chciałabym wiedzieć - odparła, pokazując koleżance wiadomość, której treść brzmiała: "Długo macie zamiar jeszcze wracać?".
-Co to za numer? Myślisz, że mamy się bać?
-Nie jestem pewna, ale lepiej się pospieszmy.
Przyjaciółki od razu ruszyły w stronę kasy. Kiedy tylko wyszły ze sklepu, przyspieszyły tępa i w ciągu 5 minut dotarły do domu. Wbiegły na pierwsze piętro, otworzyły drzwi (które z niewiadomych powodów nie były zamknięte na klucz) i..
-NIESPODZIANKA! - krzyknęła równocześnie 5 chłopaków.
Dziewczyny stały jak wryte. Całe ich mieszkanie było oklejone plakatami BigStar, a na podłodze leżały torby, z których wystawały najróżniejsze koszulki, płyty i inne gadżety powiązane z tym właśnie zespołem.
Xiunia zareagowała jako pierwsza. Podbiegła do poznanych wczoraj idoli i ich przytuliła. Chodziła od pokoju do pokoju i zachwycała się nowym wystrojem. Natasha jednak ciągle stała w drzwiach i przyglądała się uważnie chłopakom z BigStar.
-Nie podoba ci się? - spytał w końcu zmieszany Jude.
-Hmm.. - odparła zamyślona. - Nie tyle co nie podoba.. Po prostu bardziej zastanawia mnie jakim cudem dostaliście się do naszego mieszkania.
czwartek, 14 listopada 2013
Wątek 4 - Rozdział 1#
Xiunia
stanęła przed lustrem. Zaczęła się zastanawiać na swoim wyglądem. Stwierdziła,
że raczej nie jest aż tak źle. Ciekawe czy spodobałaby się któremuś z chłopaków
z jednego, z jej ulubionych boysbandów (BIGSTAR). Tak sobie rozmyślając,
wyjrzała przez okno i nagle dostała palpitacji serca. Myślała, że śni. Pod jej
mieszkaniem przechodzili Raehwan i Jude bez koszulek. Chyba umarła albo coś
uszkodziło jej wzrok. Tak sądziła. By się upewnić otworzyła okno i zsunęła się
po rynnie z pierwszego piętra na dół *Ninja*. TAK. TO BYŁA PRAWDA. Postanowiła
niezwłocznie do nich zagadać.
-Hej!
Czekajcie!
-Co? – odpowiedzieli równocześnie.
-Czemu nie macie koszulek?
-Bo jesteśmy sexy i mamy kaloryfery. Trzeba się pochwalić, nie sądzisz?
-Co? – odpowiedzieli równocześnie.
-Czemu nie macie koszulek?
-Bo jesteśmy sexy i mamy kaloryfery. Trzeba się pochwalić, nie sądzisz?
Ogłoooszeeeniaa !
Tu Vanessa!
Sorka, że tak długo nie dodaję rozdziału. Błagam o wybaczeeenieee! T^T
Ale na pewno do końca tego tygodnia się pojawi i to DŁUŻSZY niż pierwszy rozdzialik ^^
Mam nadzieję, że Wam się spodoba ^3^
<Spoiler dla zniecierpliwionych>
BĘDZIE BAL XD <tak, wiem... dużo wam to mówi XD>
BĘDZIE BAL XD <tak, wiem... dużo wam to mówi XD>
hyhyhyhy xD
Do zobaczenia! :*
środa, 13 listopada 2013
Wątek 1 - Rozdział 5#
Xiunia
Siedziałam na dachu rozkoszując się moją nową książką od fizyki. Tylko tutaj dało się odpocząć od tych pokemonów z mojej klasy..
-Xiuniaaaaaaaa! – usłyszałam nagle męski głos.
-Czego Kai? – spytałam nie odwracając się w jego stronę.
-Impreza u mnie w czwartek!
-I co w związku z tym?
-Powinnaś przyjść – powiedział siadając koło mnie.
-To nie w moim stylu – odpowiedziałam spoglądając na niego.
-Oj daj spokój! BĘDZIE FAJNIEEE *uśmiech*
-Już ci powiedziałam, że nie przyjdę. Mam ważniejsze rzeczy na głowie.
-Pfffff, ważniejsze! *naburmuszona mina*
Jeszcze chwilę się droczyliśmy, ale w końcu przerwał nam dzwonek na lekcje.
Siedziałam na dachu rozkoszując się moją nową książką od fizyki. Tylko tutaj dało się odpocząć od tych pokemonów z mojej klasy..
-Xiuniaaaaaaaa! – usłyszałam nagle męski głos.
-Czego Kai? – spytałam nie odwracając się w jego stronę.
-Impreza u mnie w czwartek!
-I co w związku z tym?
-Powinnaś przyjść – powiedział siadając koło mnie.
-To nie w moim stylu – odpowiedziałam spoglądając na niego.
-Oj daj spokój! BĘDZIE FAJNIEEE *uśmiech*
-Już ci powiedziałam, że nie przyjdę. Mam ważniejsze rzeczy na głowie.
-Pfffff, ważniejsze! *naburmuszona mina*
Jeszcze chwilę się droczyliśmy, ale w końcu przerwał nam dzwonek na lekcje.
ogłoszenia
Siema, siema, siema tu Earl!
Rozdział pojawi się niebawem, w tej chwili jest u puddingowego pomocnika :D
Komentujcie moje dzieciaczki kochane <3
Aaa! http://opowiadaniesnk.blogspot.com/search/label/Allegra%20Alfa - zapraszam blogos Allegry i jej przyjaciół, polecam najbardziej soula Allegry *^*
Rozdział pojawi się niebawem, w tej chwili jest u puddingowego pomocnika :D
Komentujcie moje dzieciaczki kochane <3
Aaa! http://opowiadaniesnk.blogspot.com/search/label/Allegra%20Alfa - zapraszam blogos Allegry i jej przyjaciół, polecam najbardziej soula Allegry *^*
poniedziałek, 11 listopada 2013
Wątek 2 - Rozdział 7#
Chanyeol
otworzył w końcu swe oczęta, a jego pierwszą myślą było, że głowa go boli.
Powróciwszy do świata trzeźwych, zaczynał określać swoje obecne położenie.
Zobaczył, że mocno wtula się w swoją współlokatorkę, która smacznie sobie śpi.
Nie miał pojęcia jak to się stało, że są w takiej pozycji, ale zbytnio się nie
przejął. Ostrożnie wyczołgał się zza dziewczyny, nie budząc jej.
Zaspaną dzierlatkę obudził piękny zapach dochodzący z kuchni. Wstała, by zobaczyć co się święci. Na stole stały już masy różnych śniadaniowych przysmaków. Przy kuchence urzędował przystojniak w fartuchu (oczywiście Chan). Gdy ją zobaczył od razu się odezwał:
-Jak się spało ? *uśmieeeeeech*
Zaspaną dzierlatkę obudził piękny zapach dochodzący z kuchni. Wstała, by zobaczyć co się święci. Na stole stały już masy różnych śniadaniowych przysmaków. Przy kuchence urzędował przystojniak w fartuchu (oczywiście Chan). Gdy ją zobaczył od razu się odezwał:
-Jak się spało ? *uśmieeeeeech*
OGŁOSZENIA PARAFIALNE.
Krótkie ogłoszenie :D from XIUNIA ! :D
- Postanowiłam odtąd regularnie wrzucać moje rozdziały, a konkretnie będą to poniedziałki. Z wyjątkiem SPECIALI.
piątek, 8 listopada 2013
Wątek 1 - rozdział 4#
Akihiko
-Ups! - powiedziałam kiedy za mocno popchnęłam koleżankę. Miałam zamiar zejść, aby jej pomóc, lecz wtem zobaczyłam, że jakiś przystojny młodzieniec zrobił to za mnie. Szybko się więc ulotniłam z miejsca zbrodni. Zrobiłam zwrot na pięcie i wróciłam do szkoły. Czekał tam na mnie Sehun, z którym miałam wykonać projekt. Był ubrany w normalne ubranie. No cóż, trzeba przyznać, chłopak ma styl. Zwolniłam i spojrzałam w bok, ponieważ swoimi bystrymi oczami zauważyłam Van z jakimś chłopakiem. Kiedy się odwróciłam Sehun zaczął mi machać. *Co za łom, serio myślał, że go nie poznałam?* Przyspieszyłam kroku i zaraz stanęłam przy jego boku.
-Hej – powiedział
-Siema! Do boju!
-Jakiego boju? - spojrzał na mnie zdziwiony.
-No najpierw trzeba zrobić zakupki!
-Ups! - powiedziałam kiedy za mocno popchnęłam koleżankę. Miałam zamiar zejść, aby jej pomóc, lecz wtem zobaczyłam, że jakiś przystojny młodzieniec zrobił to za mnie. Szybko się więc ulotniłam z miejsca zbrodni. Zrobiłam zwrot na pięcie i wróciłam do szkoły. Czekał tam na mnie Sehun, z którym miałam wykonać projekt. Był ubrany w normalne ubranie. No cóż, trzeba przyznać, chłopak ma styl. Zwolniłam i spojrzałam w bok, ponieważ swoimi bystrymi oczami zauważyłam Van z jakimś chłopakiem. Kiedy się odwróciłam Sehun zaczął mi machać. *Co za łom, serio myślał, że go nie poznałam?* Przyspieszyłam kroku i zaraz stanęłam przy jego boku.
-Hej – powiedział
-Siema! Do boju!
-Jakiego boju? - spojrzał na mnie zdziwiony.
-No najpierw trzeba zrobić zakupki!
PIS. JOŁ. JOLO. SŁEEEG.
No więc ogłoszenia parafialne from XIUNIA.
Właściwie to jest to mała zapoooowiedź.
Już wkrótce ukarze się nowy rozdział mojego wątku (7#).
Dodatkowo jednak wyjdzie także SPECIAL dotyczący długiego weekendu.
Jestem tak szczęśliwa z powodu dodatkowego dnia wolnego, że nie mogłam tego nie napisać ! <3
Właściwie to jest to mała zapoooowiedź.
Już wkrótce ukarze się nowy rozdział mojego wątku (7#).
Dodatkowo jednak wyjdzie także SPECIAL dotyczący długiego weekendu.
Jestem tak szczęśliwa z powodu dodatkowego dnia wolnego, że nie mogłam tego nie napisać ! <3
Więc... Czekajcie cierpliwie !
WE ARE ONE !
WE ARE ONE !
poniedziałek, 4 listopada 2013
Wątek 3 - Rozdział 1
Różowo
włosa kobieta wpatrywała się zdenerwowana niebieskimi oczyma w ekran komórki,
klnąc pod nosem. Dochodziła już dziewiąta rano… Nie ma to jak spóźnić się pierwszego dnia pracy, na pewno mnie nie
wywalą… pomyślała i gnała przed siebie w wysokich czarnych szpilkach nie
zwracając uwagi na to co się wokół niej działo. Nie spostrzegła nawet
czerwonego światła przed przejściem dla pieszych. Już miała wkroczyć na pędzący
samochód, aż nagle zdezorientowaną Akihioko
oplotły czyjeś silne ramiona i pociągnęły ją do tyłu. Gdyby nie to, że pewien
osobnik stał za nią, upadłaby z hukiem na ziemię.
-Dziękuję
– szepnęła, zdając sobie sprawę z tego, iż właśnie ktoś ocalił ją przed niemiłym
wypadkiem. Nie zerkając na wybawiciela ruszyła pędem przed siebie, gdy tylko
jej oczom ukazało się zielone światło. Jedyne co wiedziała o mężczyźnie to, to,
że miał dżinsową koszulę i srebrną bransoletkę z zawieszką w kształcie
mikrofonu, bo tylko tyle zdążyła spostrzec.
Dziesięć
minut później zmęczona doszła do miejsca pracy. Od razu poszła do recepcji,
gdzie stał średniego wzrostu brązowowłosy mężczyzna o troszkę pulchnej twarzy,
szczerzący się do wszystkich, którzy go mijali. Będąc obok niego wyczytałam, że
nazywa się Kim Min Seok.
niedziela, 3 listopada 2013
wątek 1 - Rozdział 3#
Akihiko
Wyszłam wcześniej z domu, aby przepisać od kogoś zadanie,
którego nie zdążyłam zrobić. Kiedy byłam nieopodal Lond Street usłyszałam
jakieś krzyki, a gdzie rozróba tam mnie zabraknąć nie może! Wskoczyłam więc na
murek i biegłam po nim, aż do miejsca skąd dobiegał hałas. Zobaczyłam koleżankę
z klasy. Chwila.. Jak jej tam było.. A! Park Min Xiu kłócącą się z 3
dziewczynami. *nieładnie, 3 na jedną* Chciałam już podejść pomóc jej, kiedy
nagle jedna z dziewczyn przeleciała mi przed nosem od uderzenia Park. Druga dostała
z kolei lewego sierpowego. Czułam się,
jakbym oglądała jakieś science fiction. Po chwili pojawiły się kolejne bad
girl. Oczywiście je też rozgromiła. Byłam pod wrażeniem i zaczęłam bić jej
brawo. Zeskoczyłam z murku i podeszłam do Xiu, ale ona zrobiła unik i wyskoczyła
z tekstem:
-Jesteś szefem tej mafii?
-Jesteś szefem tej mafii?
sobota, 2 listopada 2013
INFO
Witam ludzi dobrej woli, tutaj korekta Natashiix lub inaczej PUDDINGOWY POMOCNIK jak ładnie nazywa mnie Earl <3. Tak czy inaczej.. Jeśli ktokolwiek to czyta to ten no.. Jesteśmy Wam bardzo wdzięczne! :D Hahaha. Aktualnie jestem w trakcie poprawiania rozdziału Earla, więc możecie się go spodziewać z najbliższym czasie :). Zdradzę Wam iż... Nie, nic Wam nie zdradzę, hahaha. Ale wracając do tematu.. Ach, tak! Chciałam Was zachęcić do udzielania się w ankiecie i dodawania komentarzy :). Będzie nam naprawdę miło.. Wiecie, jeśli ktoś pisze komentarz to znaczy, że chyba coś tam przeczytał xD. Jesteśmy otwarte na Waszą krytykę :3. Po za tym zachęcam do polubienia Naszej stronki na facebooku <link na końcu posta>.. No i cóż.. Bądźcie dalej z nami! WE ARE ONE.
a tu bonusik dla Was:
Wątek 2 - Rozdział 6#
Początkowo
oszołomiona dziewczyna patrzyła na odjeżdżającego motocyklem chłopaka. Przez
chwilę zastanawiała się co się właściwie stało. Gdy się ocknęła nie wiedziała
co o tym myśleć, więc po prostu wróciła do domu, żeby tam to na spokojnie
ogarnąć.
W środku czekał już na nią Tao z bardzo
podekscytowaną miną.
-Moja najukochańsza przyjaciółka wróciła! – przywitał ją ciepłym uściskiem.
-Och jak miło, że chociaż miałeś czas mnie przywitać – udawała obrażoną.
-Bardzo przepraszam, że nie mogłem cię odebrać ani odwiedzić, to był ciężki tydzień, ale martwiłem się! Jak się czujesz?
-Ty głupku! *śmiech* Nie musisz przepraszać, lepiej się czuję, ale do końca sprawna jak widać nie jestem – wskazała na nogę w gipsie.
-To teraz oboje jesteśmy poszkodowani. Jak to się właściwie stało?
-A to… To nic takiego - chciała mu opowiedzieć o palancie, który na nią wjechał ale coś ją powstrzymało przed skarżeniem się na niego.
-Moja najukochańsza przyjaciółka wróciła! – przywitał ją ciepłym uściskiem.
-Och jak miło, że chociaż miałeś czas mnie przywitać – udawała obrażoną.
-Bardzo przepraszam, że nie mogłem cię odebrać ani odwiedzić, to był ciężki tydzień, ale martwiłem się! Jak się czujesz?
-Ty głupku! *śmiech* Nie musisz przepraszać, lepiej się czuję, ale do końca sprawna jak widać nie jestem – wskazała na nogę w gipsie.
-To teraz oboje jesteśmy poszkodowani. Jak to się właściwie stało?
-A to… To nic takiego - chciała mu opowiedzieć o palancie, który na nią wjechał ale coś ją powstrzymało przed skarżeniem się na niego.
-To nic takiego, ale ledwo chodzisz. Musisz się
poruszać o kulach, ale to nic, tak?
-No już, spokojnie! To moja sprawa co nie?
-Dobrze, dobrze. Już jak chcesz niech tak będzie. Jednak jak wyzdrowiejesz to musisz z powrotem ze mną trenować! *uśmiech*
-Wiadomo!
-A teraz mam do ciebie sprawę. Choć pewnie nie będziesz zainteresowana… W takim stanie…
-Mów, mów. Nie jest ze mną aż tak źle! *fakt, że była umierająca został zatajony przed wszystkimi, oprócz tego, kto ją dowiózł do szpitala*
-Impreza z karaoke. U Vanessy. Wiesz… ta którą uczę koreańskiego.
-Ach, tak.. PRYWATNE LEKCJE *podejrzliwy wzrok* Niech będzie, ale pod jednym warunkiem.
-No już, spokojnie! To moja sprawa co nie?
-Dobrze, dobrze. Już jak chcesz niech tak będzie. Jednak jak wyzdrowiejesz to musisz z powrotem ze mną trenować! *uśmiech*
-Wiadomo!
-A teraz mam do ciebie sprawę. Choć pewnie nie będziesz zainteresowana… W takim stanie…
-Mów, mów. Nie jest ze mną aż tak źle! *fakt, że była umierająca został zatajony przed wszystkimi, oprócz tego, kto ją dowiózł do szpitala*
-Impreza z karaoke. U Vanessy. Wiesz… ta którą uczę koreańskiego.
-Ach, tak.. PRYWATNE LEKCJE *podejrzliwy wzrok* Niech będzie, ale pod jednym warunkiem.
piątek, 1 listopada 2013
wątek 1 - Rozdział #2
Akihiko
-Cześć! – powiedziałam wskakując do klasy.
-Hej – odezwali się ludzie w klasie.
Kiedy zasuwałam drzwi moją uwagę przykuła
dziewczyna siedząca w rogu klasy, czytająca książkę od matmy. *czy ja jej z skądś nie znam…? Nie nie.
Wydaje mi się*
Podbiegłam do mojego teamu i przywitałam
się z nimi ;3. Zaczęliśmy pasjonującą rozmowę o nowej dramie. Poza tym
dowiedziałam się, że Kai pracuje dla magazynów. *nie dziwie się* Każda by go brała!
-CZEEEŚĆ SEHUNN! - rozległ się nagle dźwięk
chórku. On podniósł aż rękę. *łaskawy*
-CZEEEŚĆ SEEEEEHUNNKUUU! – krzyknęłam jak
najsłodszym głosikiem. Ba! Wielki Pan nawet nie spojrzał na mnie.
-Ej, idziemy na karaoke? Ale dopiero
wieczorem, bo są eliminacje do drużyny koszykarskiej. Jestem całkiem niezła i
chciałabym się dostać, bo w przyszłym miesiącu są zawody!
-Powodzenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)









