niedziela, 27 października 2013

Wątek 2 - Rozdział 3#

-Ach, jaki piękny mamy dziś poranek – stwierdziła Akihiko wstając z łóżka.
Była już 7:30, a ta jak zwykle wstała za późno i zapewne znów spóźni się na wykłady. Taki jest jej styl życia, trochę leniwy, ale szalony. Bardzo lubiła swoje zajęcia, mimo to lubiła także ciepło łóżka, w którym tak rzadko miała szansę spać. Przyczyną tego było to, że do nocy siedziała w swoim warsztacie i wymyślała nowe stroje. Jej marzeniem od dzieciństwa jest zostać sławną projektantką i ubierać modelki na wybiegu w Mediolanie. Przez przypadek trafił jej się całkiem sprawny mózg.
Wszyscy siedzieli już spokojnie na swoich miejscach, gdy nagle do sali wbiegła niska, rozczochrana blondynka. Każdy już ją dobrze zna. Jak zwykle spóźniona – Akihiko.
Zaczęła zbiegać po schodach w stronę swojego miejsca, gdy nagle potknęła się o nogę rozłożonego jak na jakimś łożu Krisa. Wylądowała twarzą prosto po nogami wykładowcy.
-MŁODA DAMO nic ci nie jest? Jak można się tak regularnie spóźniać? Widać, że nie zależy ci na szkole.
-Przepraszam – powiedziała wstając, otrzepując swoje ubrania i gładząc włosy z nadzieją, że wygląda raczej normalnie.
Zaraz po tym szybko usiadła, a reszta wykładu minęła już spokojnie.


Podczas przerwy na lunch większość społeczności uczniowskiej zebrała się na stołówce. Jedzenie mijało w całkowitej ciszy, dlatego że spożywała je tylko część męska uniwersytetu i Min Xiu, którą i tak obchodziła jedynie książka trzymana przez nią w ręku. Niejeden zaczął się zastanawiać co się stało z resztą dziewczyn, kiedy usłyszeli z zewnątrz masę pisków i wiwatów. Zaciekawieni wybiegli więc zobaczyć co się dzieje. Niewzruszona została jedynie dziewczyna o kolorowych włosach. Na podjeździe do szkoły stała biała 6-drzwiowa limuzyna. Po chwili wyszedł z niej dość wysoki młodzieniec o jasnoróżowej grzywie, w okularach przeciwsłonecznych. Osobnicy rodzaju męskiego od razu skrzywili się na widok jego twarzy. Był to powszechnie znany Luhan, główny bohater najnowszej dramy, którą obejrzała większość dojrzewających dziewczyn. Ochroniarze chłopaka w mgnieniu oka oddzielili go od fanek. Męska część grona postanowiła wrócić do poprzedniego zajęcia. Gwiazdor ruszył w stronę drzwi, mijając po drodze wpatrzoną w niego z lekkim żalem różowo włosą  dzierlatkę. Zignorował ją zupełnie.
Gdy w końcu nastolatki się uspokoiły, podeszła do aktora wspomniana wcześniej dziewczyna.  
-Cześć, dawno się nie widzieliśmy…- powiedziała z nutą smutku w głosie.
-Wybacz, ale nie dostaniesz autografu, zejdź mi z drogi – wypalił, po czym przepchnął ją tak, że uderzyła o szafkę.
*On chyba żartuje! Co za palant! Tyle lat się przyjaźniliśmy, a on nawet nie rozpoznaje mojej twarzy! Aish!*
Rozwścieczona Natasha myślała tylko jak utrzeć nosa swojemu przyjacielowi z przeszłości. Wciąż pamiętała jak wyjechał nie mówiąc nawet jednego słowa. Po dotarciu do Chin już nigdy się do niej nie odezwał. Teraz po latach chodzą do tej samej szkoły, co za zbieg okoliczności.
      Vanessa stojąc przy swojej szafce, zauważyła na końcu korytarza poznaną wczoraj studentkę sztuki. Podeszła do niej z miłym uśmiechem na twarzy, by zapytać o zaistniałą przed szkołą sytuację, która miała miejsce w czasie na obiad.
-Cześć MinXiu! Pamiętasz mnie?
-Tak! Oczywiście! Vanessa siostra Sehuna, kuzynka Kai’a. Miło cię widzieć. O co chodzi?
-Wczorajsza impreza była super, masz talent. Jednak chciałam spytać o coś innego.
-Mów śmiało.
-Widziałaś? Luhan zawitał w naszej szkole. Chyba zostaje tu na stałe. W sensie, że będzie tu uczęszczał na zajęcia.
-Mówisz o tym chłoptasiu z tego głupawego serialu? Nawet nie zauważyłam. Prawdopodobnie byłam zajęta czytaniem książki na zajęcia z muzyki.
-Och, naprawdę? No cóż, nie każdego ciekawią gwiazdy.
-No, zdarza się. Wiesz, zaraz zaczynamy wykłady ogólne, pójdziemy razem?
-Pewnie, chodźmy.
Ruszyły beztrosko w stronę auli, w której odbywały się tzw. lekcje ogólne, czyli zajęcia z przedmiotów podstawowych, które obowiązywały wszystkich studentów. To właśnie z nich tworzył się ranking na koniec półrocza. Najlepsza trójka zawsze siadała w pierwszych ławkach, a byli to: Park Min Xiu, DO Kyung Soo oraz Zhang Yi Xing zwany przez innych Lay. Jest on nastawiony do wszystkiego na luzie, mimo że nie uczy się wcale, zawsze jest na trzecim miejscu, dlatego też niższe miejsca go za to przeklinają. Najbardziej opryskliwa jest dla niego jego siostrzenica, która prawie dorównuje mu wiekiem. Jest tak przez to, że jego starsza o 5 lat siostra wyszła za jej ojca.
       Chwilę później drzwi się otworzyły i wszedł profesor od fizyki. Niestety nikt tego nie zauważył i nadal słychać było głośny szum. Wtedy wziął megafon i szybko uciszył całą gadatliwą grupę.
-Witam pierwszoklasistów! Mam nadzieję, że jesteście gotowi do nauki.
-Ta, no jasne – cicho skomentował starszy uczeń, który zaczął studia rok później. Nie było to jednak wystarczająco cicho, bo oberwał kawałkiem kredy prosto w czoło.
-Kim Jongdae, a może raczej panie Chen, chyba nie jest pan zbyt bystry co? Gdyby pan był, to wiedziałby pan, że mój słuch jest niezastąpiony.
-Oczywiście psorze… PRZEPRASZAM *drwiący ton*
      Dla niektórych był to najdłuższy wykład na jakim do tej pory byli, jednak kończył on dzień, więc po piętnastej mogli odetchnąć z ulgą i wrócić do domów by odpocząć.

~Xiunia

Jutro może kolejny rozdział, ale zaczyna się tydzień szkolny, więc nie będę miała tyle czasu :D CZYTAJCIE I OCENIAJCIE ! <3

1 komentarz:

  1. chamsko Luhan. CHAMSKO XD. Xiuuuniaaaaa, pisz następny, chcę go przeczytać XD <3

    OdpowiedzUsuń