Zapadła
całkowita cisza. Natasha otworzyła oczy, nie wiedząc co się dzieje. Widziała
przed sobą całkiem nieźle rozbawionego Chanyeola.
-Hej, czemu zamknęłaś oczy? – zaczął.
-Yyy… co? Zamknęłam? – zorientowała się, że to była totalna głupota. Sama nie wiedziała czemu to zrobiła.
-Hej, czemu zamknęłaś oczy? – zaczął.
-Yyy… co? Zamknęłam? – zorientowała się, że to była totalna głupota. Sama nie wiedziała czemu to zrobiła.
-Łoo… Kobieto, nie wiem o czym ty
myślisz, ale… - nie dokończył i zaczął się śmiać. W końcu wyszedł.
Różowo włosa z zawstydzenia opuściła głowę, nie mogła nawet spojrzeć na drzwi, którymi właśnie wyszedł jej gospodarz. Zaczęła lekko uderzać się pięścią po głowie, nie mogąc uwierzyć, że się tak zachowała. Nawet wtedy nie drgnęła.. *ech, chyba muszę się przespać, niedobrze mi*. Jednak dźwięk telefonu nie pozwolił jej się położyć. Podniosła słuchawkę, a w niej usłyszała znajomy głos osoby, która już dawno się z nią nie kontaktowała.
-Natasha? Kochanie! Gdzie jesteś? Wracaj do domu!
-Mama?
-Tak, to ja. Proszę, wracaj do domu. Przekonałam ojca, żebyś mogła studiować taniec.
-Niemożliwe! Zgodził się?
-Tak! Już nie jest na ciebie zły. Bardzo nam cię brakuje. Wracaj szybko, porozmawiamy jak już tu dotrzesz *rozłączyła się*.
*Hmm… No cóż… Chyba tak będzie lepiej. I tak już za długo tu przesiaduję. Poza tym, będę czuła się głupio jak jeszcze tu zostanę po takiej sytuacji*
Różowo włosa z zawstydzenia opuściła głowę, nie mogła nawet spojrzeć na drzwi, którymi właśnie wyszedł jej gospodarz. Zaczęła lekko uderzać się pięścią po głowie, nie mogąc uwierzyć, że się tak zachowała. Nawet wtedy nie drgnęła.. *ech, chyba muszę się przespać, niedobrze mi*. Jednak dźwięk telefonu nie pozwolił jej się położyć. Podniosła słuchawkę, a w niej usłyszała znajomy głos osoby, która już dawno się z nią nie kontaktowała.
-Natasha? Kochanie! Gdzie jesteś? Wracaj do domu!
-Mama?
-Tak, to ja. Proszę, wracaj do domu. Przekonałam ojca, żebyś mogła studiować taniec.
-Niemożliwe! Zgodził się?
-Tak! Już nie jest na ciebie zły. Bardzo nam cię brakuje. Wracaj szybko, porozmawiamy jak już tu dotrzesz *rozłączyła się*.
*Hmm… No cóż… Chyba tak będzie lepiej. I tak już za długo tu przesiaduję. Poza tym, będę czuła się głupio jak jeszcze tu zostanę po takiej sytuacji*