poniedziałek, 5 maja 2014

Wątek 2 - Rozdział 11# (Final)

Zapadła całkowita cisza. Natasha otworzyła oczy, nie wiedząc co się dzieje. Widziała przed sobą całkiem nieźle rozbawionego Chanyeola.
-Hej, czemu zamknęłaś oczy? – zaczął.
-Yyy… co? Zamknęłam? – zorientowała się, że to była totalna głupota. Sama nie wiedziała czemu to zrobiła.
-Łoo… Kobieto, nie wiem o czym ty myślisz, ale… - nie dokończył i zaczął się śmiać. W końcu wyszedł.
Różowo włosa z zawstydzenia opuściła głowę, nie mogła nawet spojrzeć na drzwi, którymi właśnie wyszedł jej gospodarz. Zaczęła lekko uderzać się pięścią po głowie, nie mogąc uwierzyć, że się tak zachowała. Nawet wtedy nie drgnęła.. *ech, chyba muszę się przespać, niedobrze mi*. Jednak dźwięk telefonu nie pozwolił jej się położyć. Podniosła słuchawkę, a w  niej usłyszała znajomy głos osoby, która już dawno się z nią nie kontaktowała.
-Natasha? Kochanie! Gdzie jesteś? Wracaj do domu!
-Mama?
-Tak, to ja. Proszę, wracaj do domu. Przekonałam ojca, żebyś mogła studiować taniec.
-Niemożliwe! Zgodził się?
-Tak! Już nie jest na ciebie zły. Bardzo nam cię brakuje. Wracaj szybko, porozmawiamy jak już tu dotrzesz *rozłączyła się*.
*Hmm… No cóż… Chyba tak będzie lepiej. I tak już za długo tu przesiaduję. Poza tym, będę czuła się głupio jak jeszcze tu zostanę po takiej sytuacji*

niedziela, 27 kwietnia 2014

Wątek 4 - rozdział 9#

Xiunia zmierzała w stronę przystanku autobusowego. Gdy była pięćdziesiąt metrów od niego ujrzała odjeżdżający pojazd. Tym razem naprawdę nie zdążyła. Zrezygnowana, postanowiła iść pieszo. Na szczęście uniknęła tego, bo nadeszło wybawienie. Przy krawężniku zatrzymał się czarny kabriolet z przysłoniętym dachem i przymkniętymi oknami. Nagle szyby zaczęły się uchylać i wyłoniła się zza nich twarz Minhyuk’a.
-Wyszedłeś już ze szpitala? Jak się czujesz? – spytała z troską przyjaciela.
-Tak, wyszedłem. Jak widzisz mam tylko opatrunek na głowie. Co u ciebie?
-Przepraszam, ale opowiem ci póżniej, bo się spieszę.
-Wsiadaj, podwiozę cię.
-Dziękuję.

czwartek, 20 marca 2014

wątek 4 - rozdział 8#

Natasha weszła w dobrym humorze do domu. Była tak zadowolona z dzisiejszego wieczoru, że postanowiła zachować się trochę egoistycznie i obudzić swoją współlokatorkę. Czuła nagłą potrzebę podzielenia się z kimś swoimi przeżyciami. Weszła do pokoju koleżanki, zapaliła światło i zorientowała się, że pomieszczenie jest.. puste. Nat stała chwilę w drzwiach. Nie wiedziała, co się dzieje. Była godzina 1 w nocy, a Xiuni nie było w domu. Natasha wyciągnęła komórkę i zadzwoniła do przyjaciółki. Nikt nie odbierał. Dziewczyna zaczęła się martwić. Zadzwoniła do niej jeszcze raz, potem drugi.. Nadal nic. Blondynka była już naprawdę przestraszona. Obeszła dom w poszukiwaniu jakiejkolwiek wiadomości od współlokatorki. Nic, pusto. Niemożliwe, przecież Xiunia na pewno poinformowałaby ją, gdyby miała gdzieś wychodzić na noc.. Po za tym następnego dnia miały wykłady na 9:30. A raczej.. Nie następnego, a tego samego. Natasha wyciągnęła po raz kolejny telefon i wykręciła numer do Henrego. Cisza. Blondynka nie wiedziała już, co robić. Nie miała pojęcia, do kogo zwrócić się o pomoc. Nagle zauważyła na swoim biurku jakąś kartkę. Wzięła ją do ręki. Widniał na niej numer telefonu do Kyuhyuna. Nat patrzyła na niego chwilę i w końcu zdecydowała się zadzwonić. Faktycznie, prawdopodobnie był na nią zły, ale był tez przyjacielem Henrego, który mógł wiedzieć, gdzie znajduje się jej przyjaciółka.
-Haloooo…? – odezwał się nagle w słuchawce zaspany głos.
-Kyuhyun?
-Mhm…
-Tutaj Natasha.
Zapadła cisza. Dziewczyna zaczęła obawiać się, że jej rozmówca po prostu zasnął. Po chwili jednak chłopak odezwał się ponownie, teraz już o wiele żywiej.
-Natasha? To ty?!

wtorek, 11 marca 2014

Wątek 4 - rozdział 7#

W drodze do domu stało się coś niespotykanego. O ile można to tak nazwać. Po prostu Natasha i Xiunia spotkały pewne osoby w trochę niefortunnej sytuacji. Byli to Suga z BTS oraz Minhyuk (BTOB) szkolny znajomy Park Min Xiu. Wydarzenie to sprawiło, że stali się im wdzięczni. Mianowicie idąc sobie chodnikiem, niewiasty ujrzały ciężarówkę prowadzoną przez człowieka z napadem epilepsji. Zmierzała ona prosto na dwóch młodzieńców spacerujących beztrosko wzdłuż drogi. Widząc to, szybko zapobiegły wypadkowi, odciągając ich do tyłu. W wyniku czego, zostały ocalone dwa istnienia. Przy okazji udało im się zawiązać nową znajomość i pogłębić inną. Dziewczyny zostały zaproszone na kawę przez niedoszłych nieboszczyków. W końcu zdarzyło im się coś miłego. Tym sposobem przyjemnie spędziły popołudnie. Nadszedł jednak czas na pożegnanie.
-Miło było - rzekł Suga ściskając po kolei każdą z towarzyszek. Dłużej jednak Nat. - Jeszcze raz dziękujemy.
- Tak *uśmiechy* Nie ma za co - odpowiedziały równocześnie.
- Ale mam pytanie - dodała Xiunia.
- O co chodzi? - odparł Lee Minhyuk, na którego patrzyła mówiąc.
- Czemu nie jesteś w szkole?