sobota, 16 listopada 2013

Wątek 4 - Rozdział 3#

                Napisała długą rozprawkę na temat: Dlaczego dopiero teraz odpisuje. Tylko na końcu spytała: a czemu pytasz? Zajęło jej to jakieś pięć sms’ów i dziesięć minut. W tym czasie Xiunia prowadziła bardzo ciekawą konwersację. Mianowicie dzwoniący do niej osobnik przedstawił się jako Henry. Zapytał o podobną rzecz co Zelo Natashy. Nie wiedziała zbytnio co odpowiedzieć, bo była w szoku. Powiedziała tylko krótkie: „Przepraszam, jestem już umówiona. Może innym razem.” Nie chciała zawieźć chłopaków z BIGSTAR. Po chwili zorientowała się co przed sekundą zrobiła. Na szczęście miała chociaż jego numer. Po odłożeniu słuchawki i poukładaniu części myśli, wróciła do pokoju współlokatorki.
-Ty! Natasha! Nie uwierzysz! – zaczęła z osłupieniem na twarzy.
-Co?
-Henry dzwonił.
-Co?!
-Pytał czy z nim wyjdę.
-I co ?!
-Powiedziałam, że nie.
Blondynka podeszła do niej i uderzyła ją w głowę trzymaną w dłoni komórką najnowszej generacji.
-Ej! To boli! *oddała jej*
-Ty uderzyłaś mocniej!
-Dobra, jesteśmy kwita.
-TA JASNE! Dobra, może się wreszcie obudzisz?!
-Spoko, wiem co zrobiła, ale przecież mam jego numer. Poza tym, może sam jeszcze kiedyś zadzwoni.
-Módl się o to.
-A ty odpisałaś Zelo?
-Tak, ale nie odpowiada…
-No cóż… Chyba się spóźniłaś… Życie…
-Dzięki za pocieszenie!
-Dobra… lepiej się szykujmy, a nie.
                Min Xiu poszła do siebie, by zmienić ubranie. To samo zrobiła Nat. Gdy już były gotowe, przyjechali po nie ich towarzysze.
                Restauracja okazała się bardzo wytwornym miejscem. Pomieszczenie z wysokim sufitem i dużymi oknami z widokiem na ocean albo jakąś inną wodę. Wszędzie rozwieszone były różnego typu obrazy i porozstawiane rzeźby. Gdzie by nie spojrzeć to burżujsko. Dzierlatki nie mogły się napatrzeć, ale jednocześnie czuły się trochę niekomfortowo. Cała siódemka zasiadła do stołu umiejscowionego w rogu sali. Początkowo bezczynnie siedzieli do momentu, w którym kelner podał im karty ze spisem potraw. Na twarzach zaproszonych pojawiło się przerażenie. Zwykła herbata kosztowała kupę forsy. No, ale cóż… To nie one dzisiaj płaciły, więc postanowiły zaszaleć. Blondynka zamówiła dużą porcję grillowanego kurczaka z sałatką i mrożoną herbatę, a brunetka podwójną sałatkę wegetariańską i sok pomarańczowy. Czas oczekiwania na posiłki był zdecydowanie króóótki. Trwało to niecałe pięć minut. Kiedy wszyscy zajadali, do lokalu wkroczyli jacyś ludzie, którzy zwracali uwagę innych. Rozpoznanie ich nie było trudne. Zelo i Henry.
*o cholera – pomyślały przyjaciółki.* Dziwnym trafem obydwoje spojrzeli w stronę stolika, w rogu. Zobaczywszy z kim przesiadują dziewczyny, wyrazy ich twarzy pochmurniały. Zaczęli podążać w kierunku całej grupy. Będąc obok spytali czy mogą się dosiąść. Oczywiście nikt nie protestował otwarcie, ale patrząc na miny siedzących już chłopaków w myślach odpowiedzieli inaczej. Atmosfera całkowicie zesztywniała. Męska część grona spoglądała na siebie nawzajem zawistnym wzrokiem. Natomiast żeńska część czuła się jakby wykluczona z całej tej sytuacji. By przerwać na chwilę ich zawodu na nie mruganie Natasha poprosiła Jude’a o sól. Od razu wyciągnął rękę, by podać jej przyprawę, ale Zelo był szybszy. Chwycił ją pierwszy i z uśmiechem przekazał zakłopotanej niewiaście. Jude starał się być spokojny, ale mocno zaciskał pięści na znak zdenerwowania. Xiunia, która to dostrzegła wiedziała już, że coś się święci. Zaproponowała Nati, by wyszły na chwilę do toalety. Przeprosiły wszystkich i wstały od stołu.
-Ogarniasz co się dzieje? – zaczęła Park.
-W o ogóle tego nie ogarniam… Co z nimi nie tak?
-Nie wiem, ale to dziwne. Są jakoś wrogo nastawieni.
-Też to zauważyłam.
-Co powinnyśmy zrobić?
-Nie mam pojęcia!
-Wymyśl coś, ta atmosfera doprowadza mnie do szału. Zaczynam się bać.
-Ja też.
Nagle ich uszu dobiegły jakieś hałasy. Wyszły zobaczyć co się dzieje. Okazało się to bójką pomiędzy BIGSTAR, ZELO I HENRY’M. Zdezorientowane studentki musiały na to zareagować. Próbowały ich rozdzielić, ale zostały odepchnięte na bok w wyniku czego ich ciuchy nadawały się jedynie do prania, bo wylądowały na stole z jedzeniem. Zawstydzone i zbulwersowane jednocześnie wydarły się na toczących bój i wybiegły z lokalu. Tego dnia już żaden z nich do nich nie zadzwonił i dobrze zrobili.
Po wieczorze pełnym spięć dziewczyny postanowiły wyjść pobiegać, by dotlenić trochę mózgi. Na zewnątrz było już całkiem ciemno. Biegły tak wzdłuż ulicy, gdy nagle wszystkie lampy się wyłączyły. Usłyszały kroki. Przerażona Xiunia chwyciła za paralizator, który trzymała zawsze w kieszeni, na wszelki wypadek i użyła go na kimś. Tylko kto to był… Przerażone studentki przyjrzały się dokładniej nieprzytomnemu mężczyźnie. Rozpoznały w nim T.O.P’a. Przeraziły się jeszcze bardziej. Natasha wzięła leżący nieopodal kij i dotknęła go nim. Poruszył się. Na szczęście (i nieszczęście) nic mu się nie stało.
-Ej, nic ci nie jest?! – krzyknęła winowajczyni, która go poraziła.
-Eeee… co?? Nie… Czemu mnie potraktowałaś paralizatorem?
-Jak to czemu? Zwariowałeś, żeby za kimś biec w nocy po ciemku?
-Nie biegłem za wami. Biegałem sobie.
-To może rób to za dnia.
-A wy to co?
Wstał i zrobił krok w ich stronę.
-Ej, tylko nie podchodź – odezwała się blondynka.
-Dobra, dobra spokojnie. Opuść paralizator kobieto.
-Okej – schowała go do kieszeni.
Teraz dołączył do niech jeszcze G Dragon, który pojawił się niewiadomo skąd.
-Co się tu dzieje? – rzekł.
-Właśnie mnie zaatakowały.
-Ej! Dziwisz się?! Jesteś straszny! Powinieneś pomyśleć o operacji plastycznej albo noszeniu okularów przeciwsłonecznych cały czas.
-Jesteś bardzo szczera.
-Trzeba wyrażać swoje zdanie.
GD tylko przysłuchiwał się tej dyskusji, śmiejąc się po cichu.
-Z czego się śmiejesz? – wtrąciła Nat.
-Większość osób tak na niego reaguje, a mimo tego nadal ma fanki. Nie wiem jak to możliwe – odpowiedział dusząc się.
-Sądzę, że byśmy się dogadali. Jestem Xiunia, a to moja przyjaciółka Natasha – powiedziała podając mu rękę.
-Miło was poznać. *uśmiech*
-Ta… bardzo miło… - dodał T.O.P.
-To my lepiej już pójdziemy… Nie sądzisz Nat?
-Tak, masz rację, chodźmy. – pociągnęła koleżankę i pobiegły do domu.
Wróciwszy do mieszkania położyły się spać.
                Około trzeciej nad ranem Natashę obudził dźwięk czatu. Włączyła monitor i kliknęła ikonkę powiadomienia. Przyszła wiadomość od nieznanego nadawcy. Jej treść brzmiała: Sexy, free & single I’m ready to, bingo! Odpisała: Czyżby pisał do mnie jakiś ELF? W odpowiedzi otrzymała: Jesteś blisko, ale nie… hehehe. Koniec konwersacji. *Dobra, nie chcę wiedzieć o co chodziło – pomyślała i wróciła do łóżka*. Nie udało się jej jednak zasnąć, bo zaraz wparowała do niej podekscytowana współlokatorka.
-WSTAWAJ! JUŻ!
-Czego chcesz?! Daj mi spać.
-ZWARIOWAŁAŚ?!
-O co ci chodzi?!
-ZOBACZ! – pokazała jej bilety, które trzymała w ręku. Było na nich napisane: EXO – COMEBACK
-Żal, o co chodzi?
-TO SĄ BILETY NA KOMBAK EXO KURDE !
-Co?! Skąd je masz?!
-Znalazłam je w skrzynce jak wracałyśmy. Była tam jakaś koperta, ale jej nie otwierałam, bo byłam zmęczona, ale się obudziłam, więc z ciekawości sprawdziłam. One były w środku.
-Od kogo to?
-Koperta nie była w żaden sposób podpisana.
-Co do cholery się dzieje?
-Kij wie.
-Chyba muszę się obudzić.
-Ogarnij, to nie sen, bo biegnąc do ciebie uderzyłam się w stopę i straaaaaasznie boli – rzekła brunetka osuwając się na ziemię.
-Ty wiesz, że krwawisz nie?
-Co? *zemdlała*
-Ej, obudź się! EXO PRZYSZŁO.

-CO?! GDZIE?! – ocknęła się w sekundę.
Obie zaczęły się śmiać wniebogłosy. Po pół godzinie zawitał do nich posterunkowy z ostrzeżeniem o przestrzeganiu ciszy nocnej. Fail. Przeprosiły grzecznie i obiecały poprawę. Resztę nocy przespały z uśmiechami na twarzy, mimo że tego ranka wracały na uniwersytet po długim weekendzie.
_____________________________________________________________________________________________
No cóż... Taki jest rozdział... Wiem, że nie mam takiego talentu jak nasza Natashiix, ale musicie to przeżyć :D Za to następny rozdział będzie jej, więc wyczekujcie tak samo jak ja ! <3
PS. Wiem, że krótki, ale ile można :D <3 <3

~Xiunia





nacieszcie się tym widokiem <3

1 komentarz:

  1. hahahahahaha, boże to takie piękne XD. wgl.. TOP.. tak, TOP powinien chodzić w okularach przeciwsłonecznych.. cały dzień.. i noc ._. xD
    ALE TEN XIUMIN <333

    OdpowiedzUsuń