Napisała długą rozprawkę na
temat: Dlaczego dopiero teraz odpisuje. Tylko na końcu spytała: a czemu pytasz?
Zajęło jej to jakieś pięć sms’ów i dziesięć minut. W tym czasie Xiunia
prowadziła bardzo ciekawą konwersację. Mianowicie dzwoniący do niej osobnik przedstawił
się jako Henry. Zapytał o podobną rzecz co Zelo Natashy. Nie wiedziała zbytnio
co odpowiedzieć, bo była w szoku. Powiedziała tylko krótkie: „Przepraszam,
jestem już umówiona. Może innym razem.” Nie chciała zawieźć chłopaków z
BIGSTAR. Po chwili zorientowała się co przed sekundą zrobiła. Na szczęście
miała chociaż jego numer. Po odłożeniu słuchawki i poukładaniu części myśli,
wróciła do pokoju współlokatorki.
-Ty!
Natasha! Nie uwierzysz! – zaczęła z osłupieniem na twarzy.
-Co?
-Henry dzwonił.
-Co?!
-Co?
-Henry dzwonił.
-Co?!
-Pytał
czy z nim wyjdę.
-I co ?!
-Powiedziałam, że nie.
-I co ?!
-Powiedziałam, że nie.
-Ej!
To boli! *oddała jej*
-Ty
uderzyłaś mocniej!
-Dobra, jesteśmy kwita.
-TA JASNE! Dobra, może się wreszcie obudzisz?!
-Spoko, wiem co zrobiła, ale przecież mam jego numer. Poza tym, może sam jeszcze kiedyś zadzwoni.
-Dobra, jesteśmy kwita.
-TA JASNE! Dobra, może się wreszcie obudzisz?!
-Spoko, wiem co zrobiła, ale przecież mam jego numer. Poza tym, może sam jeszcze kiedyś zadzwoni.
-Módl
się o to.
-A
ty odpisałaś Zelo?
-Tak, ale nie odpowiada…
-No cóż… Chyba się spóźniłaś… Życie…
-Tak, ale nie odpowiada…
-No cóż… Chyba się spóźniłaś… Życie…
-Dzięki
za pocieszenie!
-Dobra… lepiej się szykujmy, a nie.
-Dobra… lepiej się szykujmy, a nie.
Min Xiu poszła do siebie, by
zmienić ubranie. To samo zrobiła Nat. Gdy już były gotowe, przyjechali po nie
ich towarzysze.
Restauracja okazała się bardzo wytwornym miejscem.
Pomieszczenie z wysokim sufitem i dużymi oknami z widokiem na ocean albo jakąś
inną wodę. Wszędzie rozwieszone były różnego typu obrazy i porozstawiane
rzeźby. Gdzie by nie spojrzeć to burżujsko. Dzierlatki nie mogły się napatrzeć,
ale jednocześnie czuły się trochę niekomfortowo. Cała siódemka zasiadła do
stołu umiejscowionego w rogu sali. Początkowo bezczynnie siedzieli do momentu,
w którym kelner podał im karty ze spisem potraw. Na twarzach zaproszonych
pojawiło się przerażenie. Zwykła herbata kosztowała kupę forsy. No, ale cóż… To
nie one dzisiaj płaciły, więc postanowiły zaszaleć. Blondynka zamówiła dużą
porcję grillowanego kurczaka z sałatką i mrożoną herbatę, a brunetka podwójną
sałatkę wegetariańską i sok pomarańczowy. Czas oczekiwania na posiłki był
zdecydowanie króóótki. Trwało to niecałe pięć minut. Kiedy wszyscy zajadali, do
lokalu wkroczyli jacyś ludzie, którzy zwracali uwagę innych. Rozpoznanie ich
nie było trudne. Zelo i Henry.
*o cholera – pomyślały przyjaciółki.* Dziwnym trafem obydwoje spojrzeli w stronę stolika, w rogu. Zobaczywszy z kim przesiadują dziewczyny, wyrazy ich twarzy pochmurniały. Zaczęli podążać w kierunku całej grupy. Będąc obok spytali czy mogą się dosiąść. Oczywiście nikt nie protestował otwarcie, ale patrząc na miny siedzących już chłopaków w myślach odpowiedzieli inaczej. Atmosfera całkowicie zesztywniała. Męska część grona spoglądała na siebie nawzajem zawistnym wzrokiem. Natomiast żeńska część czuła się jakby wykluczona z całej tej sytuacji. By przerwać na chwilę ich zawodu na nie mruganie Natasha poprosiła Jude’a o sól. Od razu wyciągnął rękę, by podać jej przyprawę, ale Zelo był szybszy. Chwycił ją pierwszy i z uśmiechem przekazał zakłopotanej niewiaście. Jude starał się być spokojny, ale mocno zaciskał pięści na znak zdenerwowania. Xiunia, która to dostrzegła wiedziała już, że coś się święci. Zaproponowała Nati, by wyszły na chwilę do toalety. Przeprosiły wszystkich i wstały od stołu.
*o cholera – pomyślały przyjaciółki.* Dziwnym trafem obydwoje spojrzeli w stronę stolika, w rogu. Zobaczywszy z kim przesiadują dziewczyny, wyrazy ich twarzy pochmurniały. Zaczęli podążać w kierunku całej grupy. Będąc obok spytali czy mogą się dosiąść. Oczywiście nikt nie protestował otwarcie, ale patrząc na miny siedzących już chłopaków w myślach odpowiedzieli inaczej. Atmosfera całkowicie zesztywniała. Męska część grona spoglądała na siebie nawzajem zawistnym wzrokiem. Natomiast żeńska część czuła się jakby wykluczona z całej tej sytuacji. By przerwać na chwilę ich zawodu na nie mruganie Natasha poprosiła Jude’a o sól. Od razu wyciągnął rękę, by podać jej przyprawę, ale Zelo był szybszy. Chwycił ją pierwszy i z uśmiechem przekazał zakłopotanej niewiaście. Jude starał się być spokojny, ale mocno zaciskał pięści na znak zdenerwowania. Xiunia, która to dostrzegła wiedziała już, że coś się święci. Zaproponowała Nati, by wyszły na chwilę do toalety. Przeprosiły wszystkich i wstały od stołu.
-Ogarniasz
co się dzieje? – zaczęła Park.
-W
o ogóle tego nie ogarniam… Co z nimi nie tak?
-Nie
wiem, ale to dziwne. Są jakoś wrogo nastawieni.
-Też to zauważyłam.
-Też to zauważyłam.
-Co
powinnyśmy zrobić?
-Nie
mam pojęcia!
-Wymyśl
coś, ta atmosfera doprowadza mnie do szału. Zaczynam się bać.
-Ja
też.
Nagle
ich uszu dobiegły jakieś hałasy. Wyszły zobaczyć co się dzieje. Okazało się to
bójką pomiędzy BIGSTAR, ZELO I HENRY’M. Zdezorientowane studentki musiały na to
zareagować. Próbowały ich rozdzielić, ale zostały odepchnięte na bok w wyniku
czego ich ciuchy nadawały się jedynie do prania, bo wylądowały na stole z
jedzeniem. Zawstydzone i zbulwersowane jednocześnie wydarły się na toczących
bój i wybiegły z lokalu. Tego dnia już żaden z nich do nich nie zadzwonił i
dobrze zrobili.
Po wieczorze pełnym spięć dziewczyny postanowiły
wyjść pobiegać, by dotlenić trochę mózgi. Na zewnątrz było już całkiem ciemno.
Biegły tak wzdłuż ulicy, gdy nagle wszystkie lampy się wyłączyły. Usłyszały
kroki. Przerażona Xiunia chwyciła za paralizator, który trzymała zawsze w
kieszeni, na wszelki wypadek i użyła go na kimś. Tylko kto to był… Przerażone
studentki przyjrzały się dokładniej nieprzytomnemu mężczyźnie. Rozpoznały w nim
T.O.P’a. Przeraziły się jeszcze bardziej. Natasha wzięła leżący nieopodal kij i
dotknęła go nim. Poruszył się. Na szczęście (i nieszczęście) nic mu się nie
stało.
-Ej, nic ci nie jest?! – krzyknęła winowajczyni, która go poraziła.
-Eeee… co?? Nie… Czemu mnie potraktowałaś paralizatorem?
-Ej, nic ci nie jest?! – krzyknęła winowajczyni, która go poraziła.
-Eeee… co?? Nie… Czemu mnie potraktowałaś paralizatorem?
-Jak
to czemu? Zwariowałeś, żeby za kimś biec w nocy po ciemku?
-Nie biegłem za wami. Biegałem sobie.
-To może rób to za dnia.
-A wy to co?
Wstał i zrobił krok w ich stronę.
-Ej, tylko nie podchodź – odezwała się blondynka.
-Dobra, dobra spokojnie. Opuść paralizator kobieto.
-Okej – schowała go do kieszeni.
-Nie biegłem za wami. Biegałem sobie.
-To może rób to za dnia.
-A wy to co?
Wstał i zrobił krok w ich stronę.
-Ej, tylko nie podchodź – odezwała się blondynka.
-Dobra, dobra spokojnie. Opuść paralizator kobieto.
-Okej – schowała go do kieszeni.
Teraz
dołączył do niech jeszcze G Dragon, który pojawił się niewiadomo skąd.
-Co
się tu dzieje? – rzekł.
-Właśnie
mnie zaatakowały.
-Ej!
Dziwisz się?! Jesteś straszny! Powinieneś pomyśleć o operacji plastycznej albo
noszeniu okularów przeciwsłonecznych cały czas.
-Jesteś
bardzo szczera.
-Trzeba
wyrażać swoje zdanie.
GD tylko przysłuchiwał się tej dyskusji, śmiejąc się po cichu.
GD tylko przysłuchiwał się tej dyskusji, śmiejąc się po cichu.
-Z
czego się śmiejesz? – wtrąciła Nat.
-Większość osób tak na niego reaguje, a mimo tego nadal ma fanki. Nie wiem jak to możliwe – odpowiedział dusząc się.
-Większość osób tak na niego reaguje, a mimo tego nadal ma fanki. Nie wiem jak to możliwe – odpowiedział dusząc się.
-Sądzę,
że byśmy się dogadali. Jestem Xiunia, a to moja przyjaciółka Natasha –
powiedziała podając mu rękę.
-Miło
was poznać. *uśmiech*
-Ta…
bardzo miło… - dodał T.O.P.
-To
my lepiej już pójdziemy… Nie sądzisz Nat?
-Tak, masz rację, chodźmy. – pociągnęła koleżankę i pobiegły do domu.
-Tak, masz rację, chodźmy. – pociągnęła koleżankę i pobiegły do domu.
Wróciwszy
do mieszkania położyły się spać.
Około trzeciej nad ranem Natashę
obudził dźwięk czatu. Włączyła monitor i kliknęła ikonkę powiadomienia. Przyszła
wiadomość od nieznanego nadawcy. Jej treść brzmiała: Sexy, free & single I’m
ready to, bingo! Odpisała: Czyżby pisał do mnie jakiś ELF? W odpowiedzi
otrzymała: Jesteś blisko, ale nie… hehehe. Koniec konwersacji. *Dobra, nie chcę
wiedzieć o co chodziło – pomyślała i wróciła do łóżka*. Nie udało się jej
jednak zasnąć, bo zaraz wparowała do niej podekscytowana współlokatorka.
-WSTAWAJ! JUŻ!
-WSTAWAJ! JUŻ!
-Czego
chcesz?! Daj mi spać.
-ZWARIOWAŁAŚ?!
-O
co ci chodzi?!
-ZOBACZ!
– pokazała jej bilety, które trzymała w ręku. Było na nich napisane: EXO –
COMEBACK
-Żal, o co chodzi?
-Żal, o co chodzi?
-TO
SĄ BILETY NA KOMBAK EXO KURDE !
-Co?!
Skąd je masz?!
-Znalazłam
je w skrzynce jak wracałyśmy. Była tam jakaś koperta, ale jej nie otwierałam,
bo byłam zmęczona, ale się obudziłam, więc z ciekawości sprawdziłam. One były w
środku.
-Od kogo to?
-Od kogo to?
-Koperta
nie była w żaden sposób podpisana.
-Co
do cholery się dzieje?
-Kij
wie.
-Chyba
muszę się obudzić.
-Ogarnij,
to nie sen, bo biegnąc do ciebie uderzyłam się w stopę i straaaaaasznie boli – rzekła
brunetka osuwając się na ziemię.
-Ty
wiesz, że krwawisz nie?
-Co?
*zemdlała*
-Ej, obudź się! EXO PRZYSZŁO.
-Ej, obudź się! EXO PRZYSZŁO.
-CO?!
GDZIE?! – ocknęła się w sekundę.
Obie zaczęły się śmiać wniebogłosy. Po pół godzinie zawitał do nich posterunkowy z ostrzeżeniem o przestrzeganiu ciszy nocnej. Fail. Przeprosiły grzecznie i obiecały poprawę. Resztę nocy przespały z uśmiechami na twarzy, mimo że tego ranka wracały na uniwersytet po długim weekendzie.
Obie zaczęły się śmiać wniebogłosy. Po pół godzinie zawitał do nich posterunkowy z ostrzeżeniem o przestrzeganiu ciszy nocnej. Fail. Przeprosiły grzecznie i obiecały poprawę. Resztę nocy przespały z uśmiechami na twarzy, mimo że tego ranka wracały na uniwersytet po długim weekendzie.
_____________________________________________________________________________________________
No cóż... Taki jest rozdział... Wiem, że nie mam takiego talentu jak nasza Natashiix, ale musicie to przeżyć :D Za to następny rozdział będzie jej, więc wyczekujcie tak samo jak ja ! <3
PS. Wiem, że krótki, ale ile można :D <3 <3
~Xiunia
PS. Wiem, że krótki, ale ile można :D <3 <3
~Xiunia
nacieszcie się tym widokiem <3


hahahahahaha, boże to takie piękne XD. wgl.. TOP.. tak, TOP powinien chodzić w okularach przeciwsłonecznych.. cały dzień.. i noc ._. xD
OdpowiedzUsuńALE TEN XIUMIN <333