piątek, 1 listopada 2013

wątek 1 - Rozdział #2



Akihiko

-Cześć! – powiedziałam wskakując do klasy.
-Hej – odezwali się ludzie w klasie.  
Kiedy zasuwałam drzwi moją uwagę przykuła dziewczyna siedząca w rogu klasy, czytająca książkę od matmy.  *czy ja jej z skądś nie znam…? Nie nie. Wydaje mi się*
Podbiegłam do mojego teamu i przywitałam się z nimi ;3. Zaczęliśmy pasjonującą rozmowę o nowej dramie. Poza tym dowiedziałam się, że Kai pracuje dla magazynów. *nie dziwie się*  Każda by go brała!
-CZEEEŚĆ SEHUNN! - rozległ się nagle dźwięk chórku. On podniósł aż rękę. *łaskawy*
-CZEEEŚĆ SEEEEEHUNNKUUU! – krzyknęłam jak najsłodszym głosikiem. Ba! Wielki Pan nawet nie spojrzał na mnie.
-Ej, idziemy na karaoke? Ale dopiero wieczorem, bo są eliminacje do drużyny koszykarskiej. Jestem całkiem niezła i chciałabym się dostać, bo w przyszłym miesiącu są zawody!
-Powodzenia



***

Weszłam do siedziby klubu koszykarskiego.
-Dzień dobry. Jestem Akihiko! – weszłam z wielką torbą w moim damskim szkolnym mundurku.
Wszyscy przybiegli mnie zobaczyć i nagle szczęki im opadły.  *+ facepalm Sehuna *
-Coś nie tak? – spytałam zdezorientowana.
-Raczej. Miałaś być chłopakiem.. – odpowiedział zakłopotany trener.
-Skąd pan wie?
-He? Nie nie nie.. Przecież nie można mieć mieszanych drużyn, a twoje imię to jedna wielka zmyłka..
-Ale szefie, to da się zmienić – odezwał się Sehun chytrym głosem. *spojrzenie mordercy* -  Jest płaska jak naleśnik! Wystarczy ją przebrać i trochę skrócić włosy..
Spojrzałam na siebie, a następnie na Sehuna po czym złapałam się za głowę i z udawanym przejęciem w głosie przyznałam mu rację.
W końcu trener się rozluźnił i stwierdził, że być może uda nam się jakoś obejść tę zasadę, a w drużynie i tak brakuje jeszcze jednego członka. Przywitałam się więc z innymi *Kris, Xiumin, Sehun, Sagitaru i Luke* Rozdzieliliśmy się na dwie drużyny. Ja byłam z Krisem i Xiuminem.  Zaczęliśmy rywalizacje.

---------------------------------------------

Natashix

Wróciłam do domu. Ciocia czekała już na mnie z obiadem, lecz ja nie chciałam go nawet skosztować. Udałam się więc do mojego pokoju, a gdy tam dotarłam, położyłam się na łóżko wodne. Wtem usłyszałam jednak pukanie do drzwi.
-Proszę – powiedziałam od niechcenia.
Do pokoju wszedł mój starszy brat, Baekhyun. Jak zwykle pełen entuzjazmu krzyknął już w drzwiach:
-Siema! Co taka smętna buźka? Dziewuszkę w twoim wieku powinna rozrywać energia! Wiesz.. Nowy make up, jakieś zakupy.. *ryje ze śmiechu*
-Sorry, nie jestem tobą! *wytykam mu język*
Zrobił lekko obrażoną minę po czym usiadł obok mnie na łóżku i poczochrał po włosach.
-Oj sister, sister.. *rzucił małe pudełeczko w moją stronę* Od rodziców – powiedział spoglądając na mnie z wyczekiwaniem. Odwróciłam się do niego plecami.
-Mogliby kiedyś się pofatygować, aby nas zobaczyć – powiedziałam nie patrząc nadal w jego stronę.  
-Wiesz, że dużo pracują..
-Tak, jasne. Takie kity to mogłeś mi wciskać 2 lata temu. Po prostu im na nas nie zależy – powiedziałam już nieco ciszej. Odwróciłam się do brata i zauważyłam, że jego też to zabolało, więc szybko zmieniłam temat - A ty co dostałeś ? – spytałam, ale nagle rozległ się dźwięk dzwonka.
Minutę później wbiła do mojego pokoju Akihiko.
-Sie... – zaczęła, lecz po chwili zauważyła Baekhyuna - och.. Nie wiedziałam, że jesteś z chłopakiem – powiedziała zmieszana. Spojrzała na mnie i na niego i dodała – Uu.. Całkiem słodki!
-To mój brat idiotko! – krzyknęłam ze śmiechem – Wiem, że przystojny! W końcu jeden gen, nie?
Akihiko w tym momencie turlała się po dywanie.
-No i z czego się ryjesz? Tylko się nie udław! Po coś tu przylazła? – dodałam sama krztusząc się śmiechem.
Po chwili zauważyłam, że Baekhyun zaczął się podnosić. Chyba ulżyło mu, że na chwilę zapomniałam o rodzicach. Spojrzał na mnie i rzucił z uśmiechem:
-Masz naprawdę zabawną koleżankę. Bawcie się dobrze, ja lecę. J
Odparłam mu szerokim uśmiechem, a on zaśmiał się i wyszedł. Spojrzałam na Akihiko, która dopiero teraz pozbierała się po nagłym napadzie śmiechu. Wstałam z łóżka i powiedziałam najpoważniejszym tonem, na który było stać mnie w tej chwili:
- Więc.. Na co czekamy? Chodźmy podbić galaktykę!
Dziewczyna spojrzała na mnie bardzo poważnie i odpowiedziała:
-Spokojnie. Powinnyśmy zacząć póki co od miasta – po czym dodała już zaczynając się śmiać -  Ale każdy dobry strateg wie, że najpierw nowe ubrania! Czas na wielkie zakupy! XD

***

*Tokio, galerie handlowe*
-Chodźmy tu!- Krzyknęła różowo włosa i pociągnęła mnie za sobą do kolejnego sklepu. Naprawdę miałam już dość chodzenia.. Podbijanie kosmosu to chyba nie dla mnie..
-Zmęczyłaś się? – spytała kiedy ciężko westchnęłam przeglądając kolejne ubrania.. Jak dla mnie to wszystko i tak wyglądało tak samo.
-No co ty! Tryskam szczęściem! - przedrzeźniałam dziewczynę, a ona odwzajemniła się uśmiechem.
-Naprawdę masz zabawną rodzinkę! – zmieniła nagle temat - Super brata i.. Ta młoda kobieta to twoja mama?
-Nie – ucięłam krótko. Zauważyłam, że patrzy na mnie pytająco więc dodałam – Widzisz.. Moi rodzice nie traktują nas zbyt poważnie.
-Och.. Przepraszam. No cóż, słońce nie pada na każdego po równo – odparła i znów zaczęła przekładać kolejne bluzki. Niestety nie zrozumiałam tej wypowiedzi, ale tak jakoś mnie to pocieszyło..
-A ty masz rodzeństwo? – spytałam po chwili.
-Miałam… - odpowiedziała Hiko.
-Spójrz! Chodźmy na naleśniory! – dodała szybko zmieniając temat.

***

*W restauracji* 
-Mmmmmmmmmmmmniam! - powiedziała dziewczyna jedząc 5 porcję naleśników.
-*śmiech* Jesteś naprawdę  niesamowita!  1,50 m, 35 kg, a tyle je.. Rety, jestem pod wrażeniem! – odparłam przyglądając się jak wpycha do ust kolejnego naleśnika.
-Mam 3 żołądki. To dlatego - powiedziała dziewczyna. Rzuciła pieniądze na ławę i wyskoczyła z naleśnikarni ciągnąc mnie za sobą i nie zważając na moje protesty. Po chwili zatrzymała się i spojrzała na mnie, a jej oczy nagle rozbłysły. *czy mam się bać?*
-A TERAZ DO SALONU KARAOKE !!!!!!!!!!!!!!!!!! – krzyknęła. Wybuchłam śmiechem i ruszyłyśmy przed siebie.
Śpiewałyśmy do rana, to znaczy.. Dopóki nas nie wyproszono.. *nie wiem o co chodziło tym ludziom..* Cóż.. wygląda na to, że znalazłam przyjaciółkę!

---------------------------

Vanessa

-Idę z moim BRATEM na zakupy do Supermarche, jest tu wszytko, to je raj HIKO!
-Co ty gadasz tyle o tej pierdole? –spytał się Sehun spoglądając na mnie jak na wariatkę.
-Bo czuję moc!
-Ogarnij się, jesteśmy w miejscu publicznym – powiedział nie spoglądając na mnie *chwila, czy on się do mnie nie przyznaje?*
*wytka język*
*Hiko zrozumiałaby o co chodzi! Ohhh Sehun.. * - pomyślałam po czym spojrzałam na niego i dodałam:
-Oj tam, idę kupić ser, masło, bułki i sandałki pielgrzymkowe.  Spotkamy się przed wyjściem za 30 minut, ok? – rzuciłam i pobiegłam w boczną alejkę nie czekając na odpowiedź.
Niestety wygląda na to, ze słabo orientuję się w terenie i się zgubiłam.. Ten sklep okazał się naprawdę wielki! Nie mogłam nic znaleźć więc spytałam pewnego młodzieńca  o drogę. Chłopak był wysoki i zdaje się, że skądś go znałam.. Okazało się, że był to Kris, chłopak, który chodzi do naszej szkoły. Długo rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Był naprawdę w porządku! W końcu pokazał mi drogę powrotną, wiec pożegnaliśmy się i poszłam spotkać się z lekko wkurzonym już Sehunem. *chyba się troooooszeczkę zagadałam.. Ile mogłam się spóźnić? 10 minut? 20?*

---------------------------------------

D.O 

Siedziałem w lesie na polanie z gitarą. Często  tu przesiaduję, kiedy jestem obrażony na cały świat. Tylko ja wiedziałem o tym miejscu. No.. Do tej pory tak myślałem.

---------------------------------------

Xiunia  

Właśnie przechodziłam przez las kiedy usłyszałam BOSKI męski głos dochodzący gdzieś z głębi. Od razu pobiegłam zobaczyć co się kroi, nie zaważając na niebezpieczeństwo.
Kiedy na horyzoncie pojawiła się czyjaś postać, schowałam się za naprawdę cienką brzozą.  Poskutkowało to tym, że chłopak po chwili ciszy powiedział sarkastycznie:
-Cóż to, czy to drzewo ma rączki?
 *wychodzę zawstydzona nie patrząc na niego*
-Przepraszam.. – powiedziałam podchodząc do nieznajomego.
-Nic się nie stało. *uśmiech* D.O jestem – przedstawił się i podał mi rękę.
-I’m Xiunia – odparłam zmieszana - Naprawdę dobrze grasz na gitarze.. Czy to przypadkiem nie było „Blind Love”?
-Tak! Dzięki *śmiech* Znasz się na muzyce. Może chcesz posłuchać?
-Avec plaisir (z przyjemnością) - *byłam tak zdenerwowana, że mówiłam w każdym znajomym mi języku*
Chłopak zaczął grać, a ja, ponieważ strasznie lubiłam tę piosenkę, po chwili śpiewałam razem z nim.
-ŁAAAŁ ,masz niesamowity głos! Myślałaś, żeby zostać piosenkarką?
-Taaak, ale.. No cóż, to raczej do mnie nie pasuję.. – powiedziałam, po czym dodałam – Och, muszę już lecieć!

---

2 rozdział gotowy, trochę chaos ale cóz…
Kolejny rozdział pojawi się za tydzień, może zacznie się jakaś ,,fajna ‘’ akacja ;3
Komentujcie,odpowiadajcie na ankietę barrdzo proszę C:
Pudiozdrowienia

3 komentarze:

  1. Super rozdział :) Dobrze, że taki długi xD Pudding pisz dalej !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, każdy nawiązuje do Blind Love <3 dobrze, że nie do bejbi dont kuraj XD
    Rozdzialik spoko ^^ chcem kolejnyyy! :D
    PISZ, PISZ i jeszcze raz PISZ hehehehehe :3
    No i wiesz... więcej Vanessy XDD
    ~Vanessa XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeej wreszcie rozdział! Świetny! "nie zważając na niebezpieczeństwo" Wow xd Pisz dalej i więcej Xiuni <3 /Xiunia

    OdpowiedzUsuń