piątek, 15 listopada 2013

Wątek 4 - Rozdział 2#

Wracając do domu dziewczyny postanowiły wejść jeszcze do sklepu, aby zrobić zakupy. Nagle telefon Xiuni zaczął wibrować. Natasha spojrzała na nią i odezwała się:
-Kto to?
-Chciałabym wiedzieć - odparła, pokazując koleżance wiadomość, której treść brzmiała: "Długo macie zamiar jeszcze wracać?".
-Co to za numer? Myślisz, że mamy się bać?
-Nie jestem pewna, ale lepiej się pospieszmy.

Przyjaciółki od razu ruszyły w stronę kasy. Kiedy tylko wyszły ze sklepu, przyspieszyły tępa i w ciągu 5 minut dotarły do domu.  Wbiegły na pierwsze piętro, otworzyły drzwi (które z niewiadomych powodów nie były zamknięte na klucz) i..
-NIESPODZIANKA! - krzyknęła równocześnie 5 chłopaków.
Dziewczyny stały jak wryte. Całe ich mieszkanie było oklejone plakatami BigStar, a na podłodze leżały torby, z których wystawały najróżniejsze koszulki, płyty i inne gadżety powiązane z tym właśnie zespołem.
Xiunia zareagowała jako pierwsza. Podbiegła do poznanych wczoraj idoli i ich przytuliła. Chodziła od pokoju do pokoju i zachwycała się nowym wystrojem. Natasha jednak ciągle stała w drzwiach i przyglądała się uważnie chłopakom z BigStar.
-Nie podoba ci się? - spytał w końcu zmieszany Jude.
-Hmm.. - odparła zamyślona. - Nie tyle co nie podoba.. Po prostu bardziej zastanawia mnie jakim cudem dostaliście się do naszego mieszkania.


Xiunia przystanęła i spojrzała zdziwona na Nat. Najwyraźniej nie przyszło jej to do głowy. Zapadła niezręczna cisza, którą przerwał nagle pewnym siebie głosem Sunghak:
-A mnie zastanawia, jak to się stało, że wczorajszej nocy zdjęłaś mi koszulkę.
-O! - krzyknęła zaskoczona blondynka, spoglądając na t-shirt, który nadal trzymała w dłoni. - No cóż.. Powiedzmy, że jesteśmy kwita - dodała, rzucając mu jego własność.
Wszyscy wybuchli śmiechem. Dziewczyny poszły przygotować kawę i jakąś przekąskę dla swoich gości. Później usiedli razem przy stole i próbowali.. Ustalić co działo się na wczorajszej imprezie. Niestety okazało się, że nikt zbyt wiele nie pamięta. Chłopcy najwyraźniej byli wielkimi fanami tego typu zabaw, więc.. No cóż, najprościej mówiąc - film urwał im się całkiem szybko. Natasha wcale nie była o wiele lepsza. Najwięcej pamiętała Min Xiu, jednak i tak wiele spraw pozostawało dla nich zagadką.. Między innymi jak to się stało, że koszulka Sunghaka znalazła się w posiadaniu Nat.
-Ah, no właśnie! - Przypomniała sobie coś nagle Xiunia - To wy napisaliście do mnie sms?
-Tak, to ja - odezwał się Raehwan.
-Ale.. skąd miałeś mój numer?
-E.. Sądzę, że na to pytanie też  nie znajdziemy odpowiedzi.. Po prostu miałem go zapisanego z telefonie..
-No no Xiunia.. Ciekawe komu jeszcze podałaś swój numer..? - powiedziała zgryźliwie Nat. Chciała dodać coś jeszcze, ale przerwał jej dźwięk otrzymanego sms. Wyjęła z kieszeni telefon. Przez chwilę siedziała i patrzyła szeroko otwartymi oczyma w jego ekran. Reszta towarzystwa z kolei wpatrywała się w nią, czekając, aż coś powie. W końcu się doczekali. Blondynka odchrząknęła, schowała telefon i odezwała opanowanym głosem, kierując swoją wypowiedź do współlokatorki:

-Cóż. Wygląda na to, że nie tylko ty rozdawałaś nasze wizytówki.
-Co masz na myśli? - wtrącił się nagle Jude, ale dziewczyna go olała.
-Xiunia, planowałyśmy coś na dziś wieczór? - kontynuowała.
-Hmm.. Chyba nie mamy żad... - zaczęła.
-MACIE! - krzyknęli nagle Sunghak, Raehwan, Feeldog i Jude.

-Mamy? - spytały zdziwione przyjaciółki.
-Mają? - zawtórował im równie zdziwiony zachowaniem kolegów Baram, który momentalnie dostał kopa pod stołem od Raehwana.
-Tak, macie! - powiedział Feeldog uśmiechając się szeroko mimo trochę niezręcznej sytuacji. - My.. Yy.. No wiecie.. Więc.. Może..
-Chcielibyśmy was zaprosić na kolację! - pomógł koledze Sunghak. - Co wy na to?

-E.. No jasne, czemu nie.. - odpowiedziała trochę zmieszana Xiunia i spojrzała na Nat. Wymieniły spojrzenia i wiedziały, że myślą o tym samym, a mianowicie: CO SIĘ TAK WŁAŚCIWIE DZIEJE?
-No to świetnie! Jesteśmy umówieni - przerwał ciszę Raehwan i wstał - Zadzwonię później i ustalimy szczegóły.

-Wychodzicie? - spytała zdziwiona brunetka.
-Tak, mamy jeszcze coś do zrobienia.. Do zobaczenia wieczorem! - rzucił na pożegnanie Jude.
Dziewczyny zamknęły drzwi i stały przed nimi jeszcze chwilę w ciszy.
-To było dziwne - powiedziały nagle równocześnie i wybuchły śmiechem.
-Chyba nigdy nie zrozumiem chłopaków..
-Obawiam się, że ja też nie. To smutne..
-Tak, przykre..
-Hmm.. Tak właściwie Xiunia.. Widziałaś co było dokładnie w tych torbach od nich?
-Nie jestem pewna, ale chyba jakieś koszulki, autografy, jeszcze więcej plakatów..
-Oooh... Ach tak.. - Nat zaczęła się dziwnie uśmiechać.
-O czym ty myślisz? - spytała zaskoczona koleżanka.
-Sądzę, że takie prezenty mogą być dla nas naprawdę opłacalne...
***
Nastaha leżała w swoim łóżku i wpatrywała się w sufit. Gapiła się tak bez żadnego celu od mniej więcej 15 minut. W uszach miała słuchawki, ale nie leciała z nich żadna muzyka. Zapewne dlatego, że telefon padł jej już jakiś czas temu, ale ona nawet tego nie zauważyła. Nagle drzwi do pokoju się otworzyły i weszła przez nie jej współlokatorka. Xiunia podeszła do Natashy, wyjęła jej słuchawki z uszu, po czym siadając obok niej odezwała się:
-Powiedz.. Co tak właściwie robisz?
-Miałam się uczyć - odparła blondynka obojętnym tonem nadal wpatrując się z zaangażowaniem w sufit.
-A.. I wszystko jasne. Sufit jest w końcu o wiele ciekawszy.
-Noo! A co ty myślałaś? - powiedziała lekko rozbawiona i usiadła na łóżku.
-Tak właściwie.. Kto do ciebie napisał? No wiesz.. Wtedy, kiedy było u nas BigStar - spytała brunetka, a jej koleżanka wybuchła śmiechem.
-O boże, nie sądzisz, że brzmi to trochę niedorzecznie? BYŁO U NAS BIGSTAR.
-Nadal nie jestem pewna, czy to nie był sen..
-NIE! Proszę! Nie psuj tej magicznej chwili!
-Jeśli to sen, to nie mam zamiaru się budzić! - krzyknęła ze śmiechem Xiunia. - Ale wracając do tematu.. No, kto to był?
-.... Zelo - odparła w końcu Nat.
-CO?!
-To znaczy.. Ja.. JA NIE WIEM! 
-Jak to NIE WIESZ?
-Oj no bo.. Bo.. Podpisał się jako ZELO, ale czy ja wiem czy to był Zelo.. Skąd mam mieć pewność?
-Czekaj.. Ale co napisał?
Blondynka chciała pokazać wiadomość na telefonie, ale właśnie wtedy zorientowała się, że bateria jej padła. Sięgnęła więc po ładowarkę i odezwała się do koleżanki:
-Pytał, czy mam plany na wieczór..
-O boże!
-NO WIEM!
-I co mu odpisałaś?
Nagle Nat spojrzała przerażona na Xiunię. Wyglądała, jakby zobaczyła ducha, albo coś jeszcze gorszego..
-Co..? Co się sta.. - przerwał jej nagle wrzask przyjaciółki.
-O JEZU. NIC!
-Co?! Jakie nic?!
-NIC!! Nic mu nie odpisałam! Byłam tak zaskoczona zachowaniem chłopaków, że.. zapomniałam.. Zapomniałam mu odpisać..
-Jak mogłaś zapomnieć mu odpisać?!
-Nie wiem! Po prostu.. Zapomniałam!
Xiunia miała zamiar powiedzieć coś jeszcze, ale przerwało jej nagłe WOW, FANTASTIC BABY, które oznaczało tyle, że ktoś do niej dzwoni. Nat spojrzała na nią wzrokiem pt.: "proszę, zmień ten dzwonek", a brunetka pobiegła odebrać. Jej współlokatorka z kolei szybko podłączyła telefon i zaczęła pisać wiadomość.

------------------------------------------

Siema siema, tu Natashiix. Ja wiem, że krótki, ale.. ale.. ALE NO BO TAK WYSZŁO ._. Tak ogólnie to ja tu jestem od korekty, nie powinnam pisać rozdziałów XD! Ale no cóż, musicie wybaczyć mój kompletny brak talentu do takich rzeczy. Następny rozdział będzie dłuższy (bo będzie go pisać Xiunia, buahaha). No więc no tego.. aaa, jakby ktoś się jeszcze nie zorientował, to moja wersja pisana jest kolorem granatowym ^^. Więc zmykam poprawiać rozdział Earla (boże, tyle roboty.. i weź znajdź czas dla siebie.. ech). Pozdro joł zią, macie tu trochę moich biasów z B.A.P i of course EXO <3





Luv U <3

2 komentarze:

  1. jak dla mnie to nawet długi XD
    heheheheh no fajnie fajnie, ale wiesz co mnie najbardziej rozwaliło?
    ...
    ADHD CHANYEOLA <3 XD
    Hahahahahahahhaha ten fejs <3

    A wgl to pisz pisz i nie gadaj mi tu, że nie potrafisz korekto ^^
    ~Vanessa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj no bo Chanyeol jest taki słodki<3 XD
      ja to wgl nic nie potrafię i jestem głupia, bo nie przeszłam z matmy ;c. a byłam pewna na 100% że miałam wszystko dobrze! szczególnie to, czego nie zrobiłam. (y)

      Usuń