czwartek, 14 listopada 2013

Wątek 4 - Rozdział 1#

            Xiunia stanęła przed lustrem. Zaczęła się zastanawiać na swoim wyglądem. Stwierdziła, że raczej nie jest aż tak źle. Ciekawe czy spodobałaby się któremuś z chłopaków z jednego, z jej ulubionych boysbandów (BIGSTAR). Tak sobie rozmyślając, wyjrzała przez okno i nagle dostała palpitacji serca. Myślała, że śni. Pod jej mieszkaniem przechodzili Raehwan i Jude bez koszulek. Chyba umarła albo coś uszkodziło jej wzrok. Tak sądziła. By się upewnić otworzyła okno i zsunęła się po rynnie z pierwszego piętra na dół *Ninja*. TAK. TO BYŁA PRAWDA. Postanowiła niezwłocznie do nich zagadać.
-Hej! Czekajcie!
-Co? – odpowiedzieli równocześnie.
-Czemu nie macie koszulek?
-Bo jesteśmy sexy i mamy kaloryfery. Trzeba się pochwalić, nie sądzisz?


-No dobra, to całkiem niezły powód, gdyby nie brać pod uwagę pory roku. (zaraz zima) A zmieniając temat… Jestem Park Min Xiu.
-Miło poznać. *całkowite synchron*
-Czy dalibyście zaprosić się do mnie na kawę, herbatę, soczek, kakao lub cokolwiek innego? Nalegam.
-Jak moglibyśmy odmówić tak zacnej niewiaście.
-Och, to bardzo miłe *rumieńce* Chodźcie za mną.
Weszli do jej domu i zasiedli przy stole w salonie. Zgrabna brunetka wyszła do kuchni pod pretekstem przyniesienia herbaty. W rzeczywistości, gdy zeszła z ich pola widzenia od razu chwyciła za telefon i wykręciła numer do swojej najlepszej przyjaciółki Natashy.
-Natasha! Szybko wracaj ze sklepu! Już! W trybie NAŁ!
-Co? Co się stało?
-Trzy słowa: BIASY BEZ KOSZULEK!
-Co?! Gdzie?!
-Dwa słowa: U NAS! Szybko biegnij do nas! Nie sądzę, by długo tu siedzieli.
-Daj mi trzy minuty!!
-Masz dwie i trzydzieści trzy sekundy.
-Dobra PA!
                Woda zaczęła wrzeć. Min Xiu wzięła cztery kubki, herbatę, sok i cukier, i postawiła na ławie. Po chwili usłyszała komentarz gości:
-Dlaczego cztery?
-Mam współlokatorkę. *ciepły uśmiech* Zaraz powinna tu być.
-Jak ma na imię?
-Na…- w tym momencie przerwała jej zdyszana przyjaciółka, która właśnie wbiegła przez otwarte drzwi.
-NATASHA! Jestem Natasha – schyliła się, próbując złapać oddech.
-Haha! Miło cię poznać – odezwał się Jude, kładąc swe ramię na jej ramieniu. Dziewczyna dostała gęsiej skórki. Gdy odzyskała już siły, wyprostowała się i poprawiła ręką swoje blond włosy. Ciuchy, które miała wtedy na sobie były bardzo stylowe. Miętowy dres idealnie dopasowany do sylwetki dzierlatki. Doskonale nadający się do wzięcia udziału w publicznych zawodach sportowych. Tak chodziła ubrana w każdy weekend. Chociaż to i tak nie było zbyt tragiczne. Xiunia miała na sobie w tej chwili jedynie krótką koszulkę i męskie bokserki w jednorożce. Tak. Męskie w jednorożce. Kto co woli.
Ogólnie cała ta sytuacja wydaje się być ciut żenująca, jak tak na to spojrzeć z góry. Bardzo. Z
-No to… tak właściwie to co robicie w naszych stronach? W sensie… tej dzielnicy? – zapytała blondynka
-Spacerujemy. Świeże powietrze i te sprawy – odparł Raehwan.
-Zdrowo…
-Oczywiście, musimy utrzymywać formę. Tak serio to robiliśmy przerwę w bieganiu.
-Aaa… Rozumiem – konwersacje prowadziła nadal tylko dwójka z obecnych.
-Gdzie posialiście resztę zespołu?
-Kto by ich tam wiedział… Zgubili się po drodze.
-Co?! Zgubili?! Jak to?!
-Chyba przegapiliśmy ten moment…
-Z kim my tu rozmawiamy… - załamała się druga dziewczyna.
-Ej, a może chcecie iść z nami ich poszukać, a później na imprezę?
-jaką imprezę?
-SUPER IMPREZĘ *hahahaha*
-jasne, czemu nie.
-Let’s go! – krzyknęła Nat.
-KREJZI – dopowiedziała jej koleżanka.
-Może najpierw się przebierzecie ? To tylko sugestia – dodał rozbawiony Jude.
-Słuszna uwaga…
                Kiedy obie ubrały się w stroje dostosowane do pogody i okoliczności cała czwórka ruszyła na poszukiwania. W sumie to nie trwały one zbyt długo. Po pół godzinnej przechadzce po okolicy zaginiona dwójka została odnaleziona. Zajadali dopiero co zrobiony ramyun. Odwrotność zdrowego trybu życia… Mimo tego nadal mają kaloryfery… Co za sprawiedliwość!
Po przedstawieniu sobie wszystkich postanowili przygotować się na melanż.
Około godziny dwudziestej dziewczyny czekały już przed klatką. Miały na sobie:
-Natasha: krótkie spodenki (dżinsowe), tenisówki ze spiderman’em, czarną koszulkę i kolorowego fullcap’a.
-Xiunia: krótkie spodenki (dżinsowe), jaskrawopomarańczowe martensy, jaskrawozielona koszulka i jaskraworóżowa czapka z gwiazdkami  przy brzegu.
Tak odstrojone wsiadły do samochodu właśnie przybyłych: Sunghak’a i Feeldog’a.
-Reszta czeka już na miejscu – zaczał Sunghak.
-Okej – odpowiedziały razem.
                Jechali jakieś czterdzieści minut aż dotarli do 50-piętrowego szklanego budynku. *Niezły wieżowiec – spojrzały na siebie znaczącym wzrokiem, który znaczył właśnie to.* Wysiedli z pojazdu. Weszli do windy i oczywiście Feeldog wcisnął guzik ostatniego piętra. Zostało ono wynajęte na tę właśnie imprezę, na którą zmierzali nasi bohaterowie. Jak można się było spodziewać… EPICKA BIBA. Pełno ludzi i przekąsek. Rewelacyjna muzyka. To nic, że przyprowadzone przez BIGSTAR niewiasty pierwszy raz widziały coś takiego na żywo. Szybko się przystosowały, chociaż nikogo nie znały.  Jakiś przystojniak zdążył już prawie wylać jakiś napój na Natashę, ale zapobiegła temu zwinnym unikiem. Owy nieznajomy przypominał nieco Zelo z B.A.P, ale nie przyjrzała się, bo klimat się rozkręcał i skupiła się na zabawie. Podobnie uczyniła jej towarzyszka. Aż wreszcie nadszedł ten moment… W głośnikach zabrzmiał nagle wstęp do Run & Run. Nowicjuszki tylko na to wyczekiwały. Rozsunęły wszystkich na boki tak, że byli ustawieni w kole, a one stały w jego środku. Zaprezentowały dokładnie odwzorowany układ do powyższej piosenki. W połowie dołączył do nich zespół ją śpiewający. Wszyscy wiwatowali na ich cześć. Później zabawa trwała dalej.
                W końcu tradycyjnie nadszedł czas na wolny kawałek. O dziwo zamiast siedzieć pod ścianą jak na szkolnych dyskotekach w przeszłości, dziewczyny zostały poproszone do tańca. Do Nat podszedł młodzieniec, który wcześniej prawie oblał ją jakąś substancją, zgodziła się. To chyba naprawdę był ZELO! <3 Min Xiu została zaproszona na parkiet przez chłopaka o jasnoróżowych włosach i koszulce o podobnym kolorze do jej. Tańczyli tak sobie, gdy w pewnym momencie Raehwan i Jude wyrwali tym gościom ich partnerki i powiedzieli krótkie: „Odbijamy”.
Zaskoczone dzierlatki po prostu starały się dobrze bawić, ale ta sytuacja wydała im się dziwna. Jednak po prostu to zignorowały.
                Pod sam koniec posiedzenia lokal wyglądał jakby przeszło po nim tornado. Wszyscy byli wstawieni. Właściwie to nawet nikt nie zauważył co się dzieje wokół. Część towarzystwa zaliczyła zgon i była POROZRZUCANA do około w różnych miejscach i pozycjach. W sumie to nie część, a WSZYSCY. Nie licząc tych co wyszli wcześniej. Xiunia leżała na kolanach Raehwana, a Natashiix wzdłuż całej sofy. Trafiło im się. Wygodne miejsce. Z jakiegoś powodu na środku pomieszczenia był gość z kartoflem na głowie i w samych gaciach.
                Kiedy rano większość się obudziła to pouciekali, żeby nie brać odpowiedzialności. Zostało tylko całe BIGSTAR wraz z głównymi imprezowiczkami i gospodarz imprezy – Henry. Z pozostałej ósemki pierwsi otworzyli swe oczęta zaproszeni. Organizator nadal smacznie pochrapywał. Zrobili mu więc mały psikus. Śmietana na dłoni nie jest raczej niczym niezwykłym, ale na niego zadziałała. W momencie, gdy dotknął twarzy ręką, wszyscy wybuchli śmiechem. Xiuni jedynie zrobiło się go trochę szkoda.  Podali Henry’emu ręcznik i pomogli się pozbierać z podłogi, na której leżał przed rozbudzeniem. Pomogli mu także posprzątać wszystko… Samarytanie normalnie. Potem się rozeszli, jednak nie obyło się to bez przeszkód. W połowie drogi do domu Natasha zorientowała się, że trzyma w ręku jakiś materiał. Była to koszulka Sunghak’a. Nie miała pojęcia jak znalazła się w jej posiadaniu i nie była pewna czy chce wiedzieć. W każdy razie stwierdziła, że później się z nim skontaktuje… ALE ZARAZ. Do głów przyjaciółek dotarł fakt, że nie mają ich numerów telefonów ani innej informacji kontaktowej. Pech.

Nie potrwało to długo, gdy okazało się, że to nie taki wielki problem…  
___________________________________________________________________________

HO! HO! HO!
A tu taki surprajs od: Natashiix i Xiuni!
TAK ! To właśnie to!
Dodatkowy wątek. Jak łatwo zauważyć, wprowadzone są tu inne postacie... Konkretnie to NASZE BIASY.

P.S. Będzie to wątek dla rozbawienia i żeby zaspokoić naszą wyobraźnię więc:
1.Czytasz na własną odpowiedzialność.
2.Tylko bez pretensji :D
3.Będzie ekstra ! <3
4.Ja dodaję jaśniejszym niebieskim ! :D

~Xiunia



2 komentarze:

  1. abdcbsilfhis, TE KALORYFERY <3 XD. chyba moja wena zaczyna powoli powracać.. o dżiz, będzie beka XD.
    +lubię obudzić rodziców wybuchem śmiechu na cały dom <3

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahahahah aż sobie wyobraziłam te KALORYFERY *_* hyhyhyhy XD
    ~Vanessa

    OdpowiedzUsuń