niedziela, 3 listopada 2013

wątek 1 - Rozdział 3#



Akihiko

Wyszłam wcześniej z domu, aby przepisać od kogoś zadanie, którego nie zdążyłam zrobić. Kiedy byłam nieopodal Lond Street usłyszałam jakieś krzyki, a gdzie rozróba tam mnie zabraknąć nie może! Wskoczyłam więc na murek i biegłam po nim, aż do miejsca skąd dobiegał hałas. Zobaczyłam koleżankę z klasy. Chwila.. Jak jej tam było.. A! Park Min Xiu kłócącą się z 3 dziewczynami. *nieładnie, 3 na jedną* Chciałam już podejść pomóc jej, kiedy nagle jedna z dziewczyn przeleciała mi przed nosem od uderzenia Park. Druga dostała z kolei  lewego sierpowego. Czułam się, jakbym oglądała jakieś science fiction. Po chwili pojawiły się kolejne bad girl. Oczywiście je też rozgromiła. Byłam pod wrażeniem i zaczęłam bić jej brawo. Zeskoczyłam z murku i podeszłam do Xiu, ale ona zrobiła unik i wyskoczyła z tekstem:
-Jesteś szefem tej mafii?


-Nie..? *zdezorientowana mina* Ale.. No cóż. Łaaaaaaaaaał! Masz siłę dziewczyno!
-Ach.. Trochę się trenowało.
-Z taką siła to byś wóz mogła pociągnąć.
-Wiesz, to nawet niezły pomysł. Mniej Co2 w powietrzu!
*śmieję się, nie rozumiejąc żartu zdecydowanie zbyt mądrej koleżanki*
-O! Nie masz może pracy domowej z matmy? – spytałam po chwili wykorzystując sytuację.
-Znów jej nie zrobiłaś? *to chyba pytanie retoryczne..*
-Nooooo…. Tak wyszło.. *ładny uśmiech*
-Trzymaj – powiedziała wzdychając i podała mi zeszyt.
-Dziękuje bardzo! *ukłon* Będę ci wdzięczna do końca życia, jak nie dłużej!
- Nie nie, spoko. *uśmiech*
Kiedy skończyłam pisać okazało się, że do dzwonka zostało jeszcze sporo czasu. Usiadłam więc razem z Min Xiu na ławce i wyjęłam bułkę. Z pełną buzią zaczęłam mówić:
-Czemu inne dziewczyny Cię nie lubią?
-Eee? – spojrzała na mnie zaskoczona - Wiesz.. Jesteś chyba dość szczera.. Chodzi po prostu o to, że jestem nieśmiała.
-No właśnie widzę! Jak dla mnie to paplesz jak papużka *śmiech*
-To nie ma sensu..
-No weź! Mogłabyś chociaż udawać..
Nastała chwila ciszy. Zaczęłam czuć się niekomfortowo więc podniosłam się i rzuciłam:
-Dobra ja lecę do klubu! Do zobaczenia!

***

*w klubie koszykówki*
-Siema! – krzyknęłam na wejściu, łapiąc piłkę, która leciała w moją stronę z prędkością światła.
-Hej – krzyknął jeden z pozostałych członków klubu biegnąc w moją stronę. Zdaje się, że to od niego dostałabym piłką – Przepraszam Cię *uśmiech* Całkiem niezły chwyt! *podał mi rękę na przywitanie* Poznaliśmy się już ostatnio, ale na wszelki wypadek.. Mam na imię Kris!
Podniosłam głowę i jakoś tak samo mi się wymsknęło:
-Łooo.. Jesteś wielki jak góra!!!!!!!!!! – Patrzyłam *w sumie to się gapiłam* na niego z zaciekawieniem, jakby był jakimś cudem natury. Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony i zaczął się śmiać.
-Nie, to po prostu ty jesteś niska. *Jestem od niego o 36 cm niższa* Hmm.. Przepraszam, ale jak masz na imię? Nie jestem zbyt dobry w zapamiętywaniu imion.
-Akihiko.
-Ach! No tak! Dziewczyna Sehuna! *szeroki uśmiech*
-Chwila.. CO?! – wytrzeszczyłam na niego oczy. *że niby czyja dziewczyna?!*
Kris spojrzał na mnie zdziwiony jakby nie wiedział o co mi dokładnie chodzi. Byłam trochę zmieszana więc spytałam tylko:
-Wiesz gdzie trener położył mój strój?
Chłopak pokazał mi palcem kierunek. Podziękowałam mu i poszłam w tamtą stronę. Wzięłam strój. *taki beautiful* Po chwili usłyszałam dzwonek więc popędziłam do szkoły.

***

-Siema - powiedziałam Sehunkowi
-Cześć - odpowiedział, ale to tylko dlatego, że dostał materiały.
-Więc gdzie robimy projekt?
-U mnie odpada.
-No.. Możemy u mnie.
-Okej – spojrzał na mnie i po chwili dodał – Na czas projektu.. Sztama?
-Yes, my lord! – powiedziałam pod nosem. Chłopak spojrzał na mnie i spytał z irytacją w głosie:
-Coś mówiłaś? Czy mi się przesłyszało?
-*Co, twój mózg jest za wolny?* Wydawało Ci się – odparłam z wymuszonym uśmiechem.

------------------------------------------------------------------


Vanessa

Szybko wybiegłam z klasy. Spieszyłam się, aby zdążyć na zapisy kung fu, bo to ostatnia okazja.  Niestety przez przypadek potknęłam się na samym wejściu. Próbowałam desperacko złapać się czegoś, aby nie upaść i padło na spodnie jakiegoś chłopaka. Wynikiem tego było, że przed moimi oczyma ukazały się jego gacie w pandy. Mimo to chłopak zachował spokój, podciągnął spodnie i pomógł mi wstać. Dziwne, ale nikt nie zwrócił większej uwagi na to zdarzenie. Gdy już ustałam, lekko zawstydzona ukłoniłam się mówiąc:
-Przepraszaaaam.. Naprawdę się spieszyłam.. Przykro mi.
Niespokojnie zaczęłam szukać wzrokiem miejsca w którym znajdował się klub. Po chwili ruszyłam przed siebie, zapominając, że nadal trzymam dłoń chłopaka.
-Jakiego klubu szukasz?
-Kung fu
-To tam - usłyszałam w odpowiedzi. Wtedy właśnie zrozumiałam, że ciągnę go za sobą. Momentalnie puściłam jego rękę i wykrztusiłam:
-O kurde balans sosna..
Chłopak zaczął się ze mnie śmiać.
-Masz naprawdę delikatne dłonie, jakiego kremu używasz? – zaczął mnie przedrzeźniać.
Zrobiłam naburmuszoną minę i spojrzałam w jego stronę. Nagle, po raz pierwszy, nasze oczy się spotkały. *miłość od pierwszego wejrzenia*
-Zostań moim chłopakiem - wypaliłam ni stąd ni zowąd do nieznanego mi chłopaka, nim zdążyłam ugryźć się w język. Dopiero po chwili zrozumiałam co zrobiłam. Byłam pewna, że uzna mnie za idiotkę, ale ten niespodziewanie się zgodził!

---------------------

Natasha

Właśnie szłam obejrzeć mecz piłkarski mojego najlepszego przyjaciela, kiedy na plecach poczułam jakiś ciężar.
-Jedź rumaku w stronę zachodzącego słońca! – usłyszałam głos Akihiko.
-Popierdzieliło Cię dziś całkowicie?
-Nie, jest tak jak zwykle.
-Złaź ze mnie – powiedziałam. Byłam dziś w naprawdę złym humorze, nie miałam ochoty na jej żarty.
-No już dobrze dobrze.. – odpowiedziała naburmuszona i zaczęła się ze mnie ześlizgiwać, ale ponieważ stałyśmy na schodach wyszło to dość.. niefortunnie i Hiko przez przypadek mnie popchnęła. Skończyło się na tym, iż wylądowałam na boisku i wpadłam na jakiegoś chłopaka (którego różowe włosy zdecydowanie wyróżniały się z tłumu), przewracając go.
-Aish.. – mruknęłam. Byłam tak wściekła na koleżankę, że nie zauważyłam, iż całe moje kolano krwawi.
Usiadłam, nie zważając zbytnio na ból. Chłopak, na którego upadłam, wyczołgał się spode mnie i wstał.
-Wszystko w porządku? – spytał. Kiwnęłam głową zamyślona. Aktualnie chciałam tylko zabić Hiko – Jesteś pewna, że nic ci nie jest? – dodał sprowadzając mnie na ziemię.
-Hmm? – dopiero teraz spojrzałam na swoje nogi. W dodatku okazało się, że moje kolano ucierpiało na tyle, abym nie mogła nawet wstać. Chłopak uśmiechnął się pod nosem. *to naprawdę było aż tak zabawne?* Zdjął koszulkę i obwiązał mi nią nogę, po czym, zważywszy na to, iż nie byłam aktualnie w stanie chodzić, wziął mnie na ręce i ruszył w stronę szkoły.
Byłam tak zszokowana, że nawet nie zareagowałam. Po chwili spojrzałam w górę, aby zobaczyć kim jest mój nowy bezimienny przyjaciel, jednak prawie od razu spuściłam wzrok. *o mój boże, jaki on przystojny* Chłopak chyba to zauważył i odezwał się do mnie:
-Więc.. Interesujesz się piłką nożną?
-Ach.. Więc.. – próbowałam dobrać odpowiednie słowa równocześnie nie patrząc mu w twarz – Mój przyjaciel gra w drużynie i chciałam mu pokibicować – odparłam w końcu.
Rozmawialiśmy chwilę o sporcie, po czym doszliśmy do pokoju pielęgniarki. *zdecydowanie zbyt szybko*
Położył mnie na łóżku i zaczął rozglądać się za pielęgniarką. Po chwili lekko się potknął i nasze twarze znalazły się nagle baaaardzo blisko siebie. Chłopak jednak odskoczył, gdy do sali weszła pielęgniarka. Mój nowy znajomy odchrząknął i wyjaśnił jej całe zajście. Potem wyszedł bez słowa.
*Ciekawe czy się jeszcze spotkamy?*

-------

Joł joł, tutaj znów Natashiix puddingowy pomocnik. Dodaję rozdział w imieniu Earla przesiadującego aktualnie w kościele, hahaha. Ale spokojnie, to Earl pisał rozdział, nie ja XD. Zapraszam do komentowania :3

2 komentarze:

  1. hahahah świetne! XD ach .. Earl to ma pomysły <3 no i ten przypadek z Luhanem na koniec... ach XD
    normalnie nie moge no XDD
    chcem next ! ^^
    ~Vanessa

    OdpowiedzUsuń
  2. heh... świetne, zresztą jak reszta :D Tylko proszę o więcej Akihiko i Sehuna <3 xD

    OdpowiedzUsuń