Akihiko
-Cześć! – powiedziałam wskakując do klasy.
-Hej – odezwali się ludzie w klasie.
Kiedy zasuwałam drzwi moją uwagę przykuła
dziewczyna siedząca w rogu klasy, czytająca książkę od matmy. *czy ja jej z skądś nie znam…? Nie nie.
Wydaje mi się*
Podbiegłam do mojego teamu i przywitałam
się z nimi ;3. Zaczęliśmy pasjonującą rozmowę o nowej dramie. Poza tym
dowiedziałam się, że Kai pracuje dla magazynów. *nie dziwie się* Każda by go brała!
-CZEEEŚĆ SEHUNN! - rozległ się nagle dźwięk
chórku. On podniósł aż rękę. *łaskawy*
-CZEEEŚĆ SEEEEEHUNNKUUU! – krzyknęłam jak
najsłodszym głosikiem. Ba! Wielki Pan nawet nie spojrzał na mnie.
-Ej, idziemy na karaoke? Ale dopiero
wieczorem, bo są eliminacje do drużyny koszykarskiej. Jestem całkiem niezła i
chciałabym się dostać, bo w przyszłym miesiącu są zawody!
-Powodzenia
***
Weszłam do siedziby klubu koszykarskiego.
-Dzień dobry. Jestem Akihiko! – weszłam z
wielką torbą w moim damskim szkolnym mundurku.
Wszyscy przybiegli mnie zobaczyć i nagle
szczęki im opadły. *+ facepalm Sehuna *
-Coś nie tak? – spytałam zdezorientowana.
-Raczej. Miałaś być chłopakiem.. –
odpowiedział zakłopotany trener.
-Skąd pan wie?
-He? Nie nie nie.. Przecież nie można mieć
mieszanych drużyn, a twoje imię to jedna wielka zmyłka..
-Ale szefie, to da się zmienić – odezwał
się Sehun chytrym głosem. *spojrzenie mordercy* - Jest płaska jak naleśnik! Wystarczy ją
przebrać i trochę skrócić włosy..
Spojrzałam na siebie, a następnie na Sehuna
po czym złapałam się za głowę i z udawanym przejęciem w głosie przyznałam mu
rację.
W końcu trener się rozluźnił i stwierdził,
że być może uda nam się jakoś obejść tę zasadę, a w drużynie i tak brakuje
jeszcze jednego członka. Przywitałam się więc z innymi *Kris, Xiumin, Sehun,
Sagitaru i Luke* Rozdzieliliśmy się na dwie drużyny. Ja byłam z Krisem i
Xiuminem. Zaczęliśmy rywalizacje.
---------------------------------------------
Natashix
Wróciłam do domu. Ciocia czekała już na mnie
z obiadem, lecz ja nie chciałam go nawet skosztować. Udałam się więc do mojego
pokoju, a gdy tam dotarłam, położyłam się na łóżko wodne. Wtem usłyszałam
jednak pukanie do drzwi.
-Proszę – powiedziałam od niechcenia.
Do pokoju wszedł mój starszy brat, Baekhyun.
Jak zwykle pełen entuzjazmu krzyknął już w drzwiach:
-Siema! Co taka smętna buźka? Dziewuszkę w
twoim wieku powinna rozrywać energia! Wiesz.. Nowy make up, jakieś zakupy..
*ryje ze śmiechu*
-Sorry, nie jestem tobą! *wytykam mu język*
Zrobił lekko obrażoną minę po czym usiadł
obok mnie na łóżku i poczochrał po włosach.
-Oj sister, sister.. *rzucił małe pudełeczko
w moją stronę* Od rodziców – powiedział spoglądając na mnie z wyczekiwaniem.
Odwróciłam się do niego plecami.
-Mogliby kiedyś się pofatygować, aby nas
zobaczyć – powiedziałam nie patrząc nadal w jego stronę.
-Wiesz, że dużo pracują..
-Tak, jasne. Takie kity to mogłeś mi wciskać
2 lata temu. Po prostu im na nas nie zależy – powiedziałam już nieco ciszej.
Odwróciłam się do brata i zauważyłam, że jego też to zabolało, więc szybko
zmieniłam temat - A ty co dostałeś ? – spytałam, ale nagle rozległ się dźwięk
dzwonka.
Minutę później wbiła do mojego pokoju
Akihiko.
-Sie... – zaczęła, lecz po chwili zauważyła
Baekhyuna - och.. Nie wiedziałam, że jesteś z chłopakiem – powiedziała
zmieszana. Spojrzała na mnie i na niego i dodała – Uu.. Całkiem słodki!
-To mój brat idiotko! – krzyknęłam ze
śmiechem – Wiem, że przystojny! W końcu jeden gen, nie?
Akihiko w tym momencie turlała się po
dywanie.
-No i z czego się ryjesz? Tylko się nie
udław! Po coś tu przylazła? – dodałam sama krztusząc się śmiechem.
Po chwili zauważyłam, że Baekhyun zaczął się
podnosić. Chyba ulżyło mu, że na chwilę zapomniałam o rodzicach. Spojrzał na
mnie i rzucił z uśmiechem:
-Masz naprawdę zabawną koleżankę. Bawcie się
dobrze, ja lecę. J
Odparłam mu szerokim uśmiechem, a on zaśmiał
się i wyszedł. Spojrzałam na Akihiko, która dopiero teraz pozbierała się po
nagłym napadzie śmiechu. Wstałam z łóżka i powiedziałam najpoważniejszym tonem,
na który było stać mnie w tej chwili:
- Więc.. Na co czekamy? Chodźmy podbić
galaktykę!
Dziewczyna spojrzała na mnie bardzo poważnie
i odpowiedziała:
-Spokojnie. Powinnyśmy zacząć póki co od
miasta – po czym dodała już zaczynając się śmiać - Ale każdy dobry strateg wie, że najpierw nowe
ubrania! Czas na wielkie zakupy! XD
***
*Tokio, galerie handlowe*
-Chodźmy tu!- Krzyknęła różowo włosa i
pociągnęła mnie za sobą do kolejnego sklepu. Naprawdę miałam już dość
chodzenia.. Podbijanie kosmosu to chyba nie dla mnie..
-Zmęczyłaś się? – spytała kiedy ciężko
westchnęłam przeglądając kolejne ubrania.. Jak dla mnie to wszystko i tak
wyglądało tak samo.
-No co ty! Tryskam szczęściem! -
przedrzeźniałam dziewczynę, a ona odwzajemniła się uśmiechem.
-Naprawdę masz zabawną rodzinkę! – zmieniła
nagle temat - Super brata i.. Ta młoda kobieta to twoja mama?
-Nie – ucięłam krótko. Zauważyłam, że patrzy
na mnie pytająco więc dodałam – Widzisz.. Moi rodzice nie traktują nas zbyt
poważnie.
-Och.. Przepraszam. No cóż, słońce nie pada
na każdego po równo – odparła i znów zaczęła przekładać kolejne bluzki. Niestety
nie zrozumiałam tej wypowiedzi, ale tak jakoś mnie to pocieszyło..
-A ty masz rodzeństwo? – spytałam po chwili.
-Miałam… - odpowiedziała Hiko.
-Spójrz! Chodźmy na naleśniory! – dodała
szybko zmieniając temat.
***
*W restauracji*
-Mmmmmmmmmmmmniam! - powiedziała dziewczyna
jedząc 5 porcję naleśników.
-*śmiech* Jesteś naprawdę niesamowita!
1,50 m, 35 kg, a tyle je.. Rety, jestem pod wrażeniem! – odparłam
przyglądając się jak wpycha do ust kolejnego naleśnika.
-Mam 3 żołądki. To dlatego - powiedziała
dziewczyna. Rzuciła pieniądze na ławę i wyskoczyła z naleśnikarni ciągnąc mnie
za sobą i nie zważając na moje protesty. Po chwili zatrzymała się i spojrzała na
mnie, a jej oczy nagle rozbłysły. *czy mam się bać?*
-A TERAZ DO SALONU KARAOKE
!!!!!!!!!!!!!!!!!! – krzyknęła. Wybuchłam śmiechem i ruszyłyśmy przed siebie.
Śpiewałyśmy do rana, to znaczy.. Dopóki nas
nie wyproszono.. *nie wiem o co chodziło tym ludziom..* Cóż.. wygląda na to, że
znalazłam przyjaciółkę!
---------------------------
Vanessa
-Idę z moim BRATEM na zakupy do
Supermarche, jest tu wszytko, to je raj HIKO!
-Co ty gadasz tyle o tej
pierdole? –spytał się Sehun spoglądając na mnie jak na wariatkę.
-Bo czuję moc!
-Ogarnij się, jesteśmy w miejscu
publicznym – powiedział nie spoglądając na mnie *chwila, czy on się do mnie nie
przyznaje?*
*wytka język*
*Hiko zrozumiałaby o co chodzi!
Ohhh Sehun.. * - pomyślałam po czym spojrzałam na niego i dodałam:
-Oj tam, idę kupić ser, masło, bułki
i sandałki pielgrzymkowe. Spotkamy się
przed wyjściem za 30 minut, ok? – rzuciłam i pobiegłam w boczną alejkę nie
czekając na odpowiedź.
Niestety wygląda na to, ze słabo
orientuję się w terenie i się zgubiłam.. Ten sklep okazał się naprawdę wielki!
Nie mogłam nic znaleźć więc spytałam pewnego młodzieńca o drogę. Chłopak był wysoki i zdaje się, że
skądś go znałam.. Okazało się, że był to Kris, chłopak, który chodzi do naszej
szkoły. Długo rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Był
naprawdę w porządku! W końcu pokazał mi drogę powrotną, wiec pożegnaliśmy się i
poszłam spotkać się z lekko wkurzonym już Sehunem. *chyba się troooooszeczkę
zagadałam.. Ile mogłam się spóźnić? 10 minut? 20?*
---------------------------------------
D.O
Siedziałem w lesie na polanie z
gitarą. Często tu przesiaduję, kiedy
jestem obrażony na cały świat. Tylko ja wiedziałem o tym miejscu. No.. Do tej
pory tak myślałem.
---------------------------------------
Xiunia
Właśnie przechodziłam przez las
kiedy usłyszałam BOSKI męski głos dochodzący gdzieś z głębi. Od razu pobiegłam
zobaczyć co się kroi, nie zaważając na niebezpieczeństwo.
Kiedy na horyzoncie pojawiła się
czyjaś postać, schowałam się za naprawdę cienką brzozą. Poskutkowało to tym, że chłopak po chwili
ciszy powiedział sarkastycznie: -Cóż to, czy to drzewo ma rączki?
*wychodzę zawstydzona nie patrząc na niego*
-Przepraszam.. – powiedziałam podchodząc do nieznajomego.
-Nic się nie stało. *uśmiech* D.O jestem – przedstawił się i podał mi rękę.
-I’m Xiunia – odparłam zmieszana - Naprawdę dobrze grasz na gitarze.. Czy to przypadkiem nie było „Blind Love”?
-Tak! Dzięki *śmiech* Znasz się na muzyce. Może chcesz posłuchać?
-Avec plaisir (z przyjemnością) - *byłam tak zdenerwowana, że mówiłam w każdym znajomym mi języku*
Chłopak zaczął grać, a ja, ponieważ strasznie lubiłam tę piosenkę, po chwili śpiewałam razem z nim.
-ŁAAAŁ ,masz niesamowity głos! Myślałaś, żeby zostać piosenkarką?
-Taaak, ale.. No cóż, to raczej do mnie nie pasuję.. – powiedziałam, po czym dodałam – Och, muszę już lecieć!
---
2 rozdział gotowy, trochę chaos ale cóz…
Kolejny rozdział pojawi się za tydzień, może zacznie się jakaś ,,fajna ‘’ akacja ;3
Komentujcie,odpowiadajcie na ankietę barrdzo proszę C:
Pudiozdrowienia
Super rozdział :) Dobrze, że taki długi xD Pudding pisz dalej !
OdpowiedzUsuńAch, każdy nawiązuje do Blind Love <3 dobrze, że nie do bejbi dont kuraj XD
OdpowiedzUsuńRozdzialik spoko ^^ chcem kolejnyyy! :D
PISZ, PISZ i jeszcze raz PISZ hehehehehe :3
No i wiesz... więcej Vanessy XDD
~Vanessa XD
Jeej wreszcie rozdział! Świetny! "nie zważając na niebezpieczeństwo" Wow xd Pisz dalej i więcej Xiuni <3 /Xiunia
OdpowiedzUsuń