Całkowicie wykończona Xiunia obudziła się rano i prawie złamała sobie rękę. Pierwsze co zobaczyła, otwierając oczy to twarz D.O., który patrzył na nią z bardzo bliska. Konkretnie to stał nad nią i wpatrywał się jej w oczy. Tak się zlękła, że uderzyła łokciem o kant biurka. Bardzo mocno. Tylko zacisnęła zęby i wydała krótki, ledwo słyszalny pisk. Jej obserwator był tym nieźle rozbawiony, ale chyba tego nie przemyślał. Był na tyle blisko, że nie zdążył uciec. Zdenerwowana dziewczyna obdarzyła go dosyć silnym uderzeniem w bark. Tak, że sam krzyknął z bólu.
- I co? Zabawnie? - powiedziała szyderczo.
- Niezbyt... Ale mogłabyś mnie nie bić skoro jesteśmy razem.
- Zaraz, co... *teraz sobie przypomniała wczorajszy dzień* Aaa... A Ty nie powinieneś się śmiać jak mnie boli. Pomóż mi wstać.
Podał jej rękę. Wstała i nagle dostała olśnienia. Zaczęła na biegu się przebierać, nie zwracając uwagi na stojącego obok chłopaka. Gdy skończyła zdała sobie sprawę co właśnie zrobiła, ale nie to teraz było najważniejsze. W końcu dzisiaj szkoła. Spojrzała na zegarek, po czym opadła na łóżko i owinęła się mocno w kołdrę. Głównie przez to, że była zawstydzona. Była dopiero szósta rano... Jej nowy chłopak już zdążył zobaczyć jakie nosi gacie. Co za szczęśliwy dzień...
Za to Natasha ma dzisiaj wolne, a raczej... Nie wolne tylko musi ułożyć choreografię na zajęcia i nie ma dziś zajęć. Właściwie to miała już na to wszystko pomysł, ale potrzebowała pomocy od Chanyeol'a. Obudziwszy się o szóstej, szybko się ubrała i zeszła coś zjeść. Pół godziny później poszła obudzić swojego współlokatora, bo trzeba było zacząć ćwiczyć.
Rozwalony na całe łóżko, przykryty do połowy Chanyeol nie miał najmniejszego zamiaru nawet się ruszyć. Nawet nie otworzył oczu. W ogóle nie zareagował. Więc Nat postanowiła użyć bardziej radykalnej metody. Kilka sekund później wszystko było mokre, a zaspany chłopak wyskoczył z łóżka szybciej niż ktoś mógłby to sobie wyobrazić. Był trochę zły, ale obiecał jej pomóc, więc zaraz mu przeszło. Tym bardziej, że wiedział jak twardy potrafi mieć sen.
Ustalili, że będą ćwiczyć w salonie. Poodsuwali wszystkie meble i dywan. Nati przedstawiła partnerowi całą koncepcję układu. Chodzi o historię zakochanej pary, która później zaczyna się ze sobą kłócić, a na końcu godzą się (fałszywym) pocałunkiem. Młodzieniec słuchając tego tylko kiwał głową, że rozumie. Gdy dzierlatka przestała mówić, zaproponował parę rozwiązań. Wspólnie zdecydowali najpierw zatańczyć w wolnym tempie i delikatnie, później wstawić trochę agresywnego hip hopu (motyw kłótni) i na koniec jakiś piruet i zakończenie. Różowo włosa była zachwycona tym planem. Od razu pomyślała, że na pewno dostanie najwyższą ocenę. Zaczęli wymyślać kroki.
Już około piętnastej mieli cały pięciominutowy układ. Niewiasta była tak wniebowzięta, że zaprosiła swojego kolegę na obiad, w ramach podziękowań.
Poszli razem do przytulnej restauracji i świetnie się bawili.
W tym czasie Park Min Xiu zdążyła już nie pójść na zajęcia z powodu swojej drugiej połówki. Mianowicie Do Kyung Soo bardzo chciał gdzieś się z nią wybrać i nie pozwolił jej nawet spojrzeć w stronę uniwersytetu. Studentka, która chciała dostać stypendium naukowe była rozczarowana, bo to mogło jej w tym przeszkodzić. No, ale cóż on to będzie musiał jakoś z nią nadrobić.
Do tego jej wybranek nie miał zamiaru powiedzieć dokąd ją ciągnie. Szli już bardzo długo. Zatrzymali się przed jakimś obskurnym budynkiem. Zaciekawiona brunetka spojrzała pytającym wzrokiem na Kyung Soo. On tylko się uśmiechnął. Po wejściu do środka, Min Xiu od razu się rozchmurzyła. Była pod wielkim wrażeniem. Obskurny budynek okazał się w rzeczywistości przepiękną salą teatralną. Tyle, że trochę zakurzoną, bo opuszczoną. Jedyne co tam stało to biały fortepian. Dowiedziała się, że D.O. go tam wstawił. Zdziwiła się, że umie grać.
-Zagrasz coś dla mnie?
-Pewnie.
Melodię, którą przygrywał dziewczyna od razu rozpoznała. Dosiadła się i grali na cztery ręce. To były dla niej cudowne chwilę, cieszyła się, że wczorajszej nocy się poddała.
Natomiast Vanessa zmierzała właśnie, by porozmawiać ze swoim bratem o sytuacji z Akihiko. Była na niego zła. Przecież tak dobrze im się układało. Co mogło się stać? Będąc pod drzwiami jego pokoju, usłyszała jak z kimś rozmawia. Jego głos drżał ze zdenerwowania. Rozpoznała tę reakcję błyskawicznie. Weszła do pomieszczenia nie pukając i wyrwała mu telefon. Nie myliła się. To znowu Alex. Van tylko krzyknęła do telefonu, że ma się odczepić i odłożyła słuchawkę za brata.
-Czy ty jesteś jakiś głupi czy co ?! - skarciła go.
-Ona znów robi to samo! Chciałem Ci powiedzieć, ale nie ma Cię wcale w domu!
-Okej. Przepraszam, ale chyba nie poszedłeś się z nią spotkać.
-Poszedłem... Znowu zaczęła sobie to robić. Ja chyba nie wytrzymam psychicznie.
-Nie powinieneś był tego robić, trzeba było ją zignorować.
-Nie potrafię. Nie wybaczyłbym sobie, gdyby coś jej się stało przeze mnie.
-Mój słodki, głupi braciszek. Powinieneś przestać być taki miły! Pamiętaj o Aki.
-Właśnie... Nie wiem co jej powiedzieć.
-Zastanowimy się nad tym później. Najpierw wyślijmy tamtą wariatkę do wariatkowa. Dzwonię na policję.
-Czekaj!... - nie zdążył nic powiedzieć, bo jego siostra już wykręciła numer i rozmawiała z policjantem. Powiedzieli, że zajmą się tym jak najszybciej.
-Tak to się robi, a nie! - dodała i wyszła.
Następny dzień.
Nadszedł czas zaliczenia na zajęciach u Natashy. Wraz ze swoim partnerem wyszła z domu o 7:30. Około 7:55 czekali już pod salą. Zostali wywołani jako ostatni o 10:00. Po długim oczekiwaniu nadeszła wreszcie ta chwila. Oboje byli podekscytowani. Zaczęli tańczyć. Najpierw do piosenki VIXX - Love Letter, następnie BTS - No more dream, na koniec EXO - Miracles in December. Kiedy nastąpiła finałowa scena fałszywego pocałunku, Chanyeol zmienił trochę scenariusz. Pocałunek nie był udawany. Dziewczyna była zszokowana. Stała jak wryta, gdy Chan odsunął się od niej i lekko ukłonił przed jury. Pociągnął ją za nadgarstek, by zrobiła to samo. Skinęła lekko i wyszła szybkim krokiem z sali.
Akihiko siedziała całkowicie przybita w sali od angielskiego. Wciąż czekała na telefon od swojego ukochanego. Nic nie wskazywało na to, że coś takiego nastąpi. Była coraz bardziej smutna. Nagle dostała sms'a. Był to nieznany numer. Treść brzmiała: "Spotkajmy się za budynkiem szkoły". Mając nadzieję, że to Sehun, Aki zerwała się i pobiegła w tamto miejsce. Niestety ujrzała tam tylko jakąś dziewczynę z zabandażowanymi dłońmi.
-Jesteś dziewczyną Sehuna? - spytała Alex.
-Może, ale kim Ty w ogóle jesteś, żeby mnie o to pytać?
-Jestem jego nową dziewczyną. Zostaw go w spokoju.
-Dobra, serio. Bez takich żartów.
-To nie jest żart. Zobacz. *Pokazała jej zdjęcie jak całuje go w policzek*
-Niby kiedy zrobiłaś to zdjęcie?
-Wczoraj lub przedwczoraj. Nie pamiętam dokładnie.
-Ta jasne.
-No spójrz *pokazała jej datę zrobienia zdjęcia w telefonie*.
Wkurzona Akihiko pobiegła do domu. Po drodze tylko zadzwoniła do Sehuna z krótkim: to koniec. Nie odbierała już później jego telefonów ani nie czytała sms-ów. Zamknęła się w pokoju.
_____________________________________________________________________
Oto jest : ROZDZIAŁ 9 !
przepraszam za tak długą przerwę, ale byłam chora trochę i do tego nie miałam czasu ani weny. Jednak teraz idą ŚWIĘTA ! Huhuhuhuhu! :)
Xiunia



weee, co tak krótko ;x. TYLE PISAŁAŚ I NAPISAŁAŚ TYLKO TYLE? XD
OdpowiedzUsuńa tak poza tym.. nadal nie rozumiem koncepcji noszenia przez Baekhyuna choinek na głowie.
haha, to są serio choinki. Nie zauważyłam XD
Usuń