środa, 27 listopada 2013

Ogłoszenia Duszpasterskie

Wybaczcie mi drodzy parafianie !
Miałam dodawać rozdziały w poniedziałki, ale wiecie... trzeba znaleźć czas, żeby pisać :( A niestety ostatnio mało go mam.
Więc wątek drugi będzie miał kolejny poślizg, bo w weekend mnie nie ma ;/ Jakoś w następnym tygodniu postaram się napisać rozdział. Obiecuję ! <3
~Xiunia







Wątek 4 - Rozdział 5 #

            Będąc w autobusie Xiunia myślała nad dzisiejszym rozkładem zajęć. Już znała go na pamięć. Tego dnia zaczynała od sekretów kultury japońskiej, następnie podstawy języka chińskiego i historia Koreii, następnie sposoby porozumiewania się z obcokrajowcami, i na koniec sztuka kaligrafii. Tak rozmyślając zauważyła, że jakiś chłopak w drugim końcu autobusu dziwnie się na nią patrzy. Było to spowodowane prawdopodobnie tym, że na dworze mimo śniegu jest słońce, a ona jest mokra jakby właśnie pływała w basenie, w ciuchach. *Och, dziękuję ci Nataszo, jeszcze się odpłacę* Ciemnowłosy w białej koszulce, dżinsach i skórzanej kurtce oraz ciemnymi okularami podszedł do niej, podając jej materiałową chusteczkę. Wtedy autobus stanął, a nieznajomy wysiadł. Z resztą ona także, bo był to przystanek naprzeciw uczelni. Jak zwykle dotarła piętnaście minut przed czasem. Nie miała wyboru, zawsze jeździła najpóźniejszym autobusem.
                Dzisiejszego dnia była całkowicie skupiona i przygotowana do nauki, więc z entuzjazmem wkroczyła na teren budynku. Niestety miała takie szczęście, że padła ofiarą głupiego żartu. Przekroczywszy próg głównego korytarza została obsypana jakimś kolorowym proszkiem. Była w nim cała. Chodząca tęcza. Mimo tego nie zniechęcała się. Poszła do łazienki, otarła twarz i przeczesała włosy. No właśnie… Wtedy prawda wyszła na jaw. Proszek doskonale zszedł ze skóry, ale nie chciał opuścić jej włosów, za żadne skarby. Musiała zostać z tęczową grzywą. No cóż… Chociaż niezła stylówa, ale nie pasująca do jej image’u. Właściwie to co za różnica…

wtorek, 26 listopada 2013

ogłoszenia


Znowu, lolz. Przepraszam w imieniu całej Naszej ekipy, za kompletny brak odzewu przez ten czas XD. Niestety.. No wiecie.. Nauka i te sprawy ;_; Nie mamy na nic czasu :C Jednakowoż w tym tygodniu zdaje się nowy rozdział Wątku 4# się pojawi :). Z resztą.. No cóż, wydaje mi się, że mogą być z tym problemy XD. Ale musicie sobie jakoś z tym poradzić..
A tymczasem dzisiaj Chanyeol ma urodziny! Tzn.. Ma jutro.. Ale dzisiaj.. No wiecie, w Korei jest już jutro, więc nieważne XD! #ChanyeolVirusDay Happy Birthday <33
~Natashiix





wtorek, 19 listopada 2013

Wątek 4 - Rozdział 4#



Natasha miała dziwny sen. Śniło jej się, że biegała po lesie i goniła wilki. Nagle potknęła się o jakiś korzeń i upadła. Jeden z wilków podbiegł do niej i.. Zamienił się w Luhana, który pomógł jej wstać. Niestety dzierlatka nie zdążyła mu nawet podziękować, ponieważ obudził ją głos Zelo. Oczywiście dobiegał on z jej telefonu, ponieważ jako budzik miała ustawione „Never Give Up”. Natasha wyciągnęła rękę i zrzuciła telefon na podłogę (no tak, wyłączenie budzika wymagało zbyt wiele wysiłku).
-Chyba kpicie.. – mruknęła i wtuliła twarz w poduszkę. Nie było jej jednak dane ponowne zaśnięcie, ponieważ do jej pokoju wparowała Xiunia.
-Wstawaj! Zwolniłam łazienkę.
-Nigdzie nie idę.
-Co? Jak to?
-Źle się czuję.
-Jaaaaaasne. Ale o 3 wszystko było ok?
-Dokładnie tak. Daj mi spać – powiedziała wkurzona blondynka i przykryła głowę kołdrą.