niedziela, 22 marca 2015

wątek 4 - rodział 12#



-Czemu wracasz sama do domu o tej porze? – przerwał w końcu cisze U-kwon.
-A czemu mnie śledziłeś?
-Wcale nie.. Po prostu.. Szedłem za tobą.
-TO PRAWIE TO SAMO!
-„I don’t know, I don’t know, I don’t know but I’M HOT, HOOT!”
-…Weź się odsuń może lepiej – powiedziała z lekką pogardą w głosie patrząc na niego, jak na debila.
Chłopak w odpowiedzi jedynie wybuchł śmiechem. Dosłownie kłaniał się ze śmiechu.
-Tak właściwie.. To daleko jeszcze do twojego domu? – spytał po jakimś czasie.
-Nie, jeszcze jakieś 10 minut drogi.
Znowu szli w ciszy. Weszli w jakiś ciemny zaułek. Nagle ktoś złapał Xiunię za rękę i powiedział znajomym jej głosem:
-Kurde, nic nie widzę. Yookwon?
Minxiu wrzasnęła. Wyrwała się z uścisku kogoś, o kim sądziła, że jest TOPem i potraktowała go paralizatorem.
-Coś ty zrobiła?! – krzyknął U-kwon i oświetlił latarką swojego kolegę z zespołu, który leżał półprzytomny na ziemi.
-Ja.. Przepraszam, byłam przekonana, że to TOP! – zaczęła się tłumaczyć dziewczyna.
-Co?! Dobra, chodź. Musimy go gdzieś przenieść.
P.O ocknął się na ławce. Cała 3 siedziała teraz w oświetlonym parku.
-Ała.. – jęknął i złapał się za głowę. – Co się stało?
-Oberwałeś paralizatorem – odparł mu U-kwon, a Xiunia tylko odwróciła wzrok.
-Co.. ale ja nic nie zrobiłem! – oburzył się chłopak i spojrzał w stronę Park Minxiu.
-Jak to nic?! Kto normalny łapie nieznajomych za rękę w jakimś ciemnym zaułku?! I to jeszcze z takim głosem..
-Myślałem, że to Yookwon.. Ale chwila, co jest nie tak z moim głosem?
-Bo.. Bo ty brzmisz zupełnie jak TOP.
Chłopcy spojrzeli na siebie zaskoczeni i zaczęli się śmiać. Xiunia speszona spytała ich, o co im chodzi.
-Nie nie, to nic – odparł U-kwon ciągle się śmiejąc.
-Ale powiedz… - odezwał się Jihoon. – Co takie zrobił ci Seunghyun, że na powitanie traktujesz go paralizatorem?
-…że niby kto?
-ŻE TOP. ON MA IMIĘ – powiedział nieźle zaskoczony niewiedzą dzierlatki U-kwon.
-A! Sory, jakoś mnie to nie interesowało nigdy wcześniej…
Koledzy z zespołu chcieli chyba jeszcze to skomentować, ale przerwało im donośne WOW. FANTASTIC BABY! Xiunia wyciągnęła komórkę i odebrała.
-Chwila… Nie znosi TOPa, ale lubi Big Bang? – spytał Pyo.
-Może nie wie, że tam jest… - odparł Yookwon.
W tym czasie Xiunia przeprowadzała rozmowę ze swoją współlokatorką, która łaskawie postanowiła W KOŃCU oddzwonić. W dodatku zrobiła to, aby pospieszyć swoją przyjaciółkę, bo jest w domu jakiś „problem”. Rozłączyła się.
-Ech.. – westchnęła dziewczyna i odwróciła się w stronę nowopoznanych (kolejnych) idoli. – Muszę już iść. Jeszcze raz przepraszam.
-Poczekaj! Odprowadzimy cię! – zaproponował U-kwon.
Ruszyli w stronę mieszkania dzierlatki.

***
-Co to za kompletny brak wychowania.. – szeptała do siebie wkurzona Natasha i chodziła po domu od ściany do ściany.
Wejściowe drzwi się otworzyły. Do mieszkania wkroczyła Park Minxiu. Spojrzała wyczekująco na koleżankę.
-A więc? Co to za problem?
-Jeśli mam być szczera, to dwa problemy. A nazywają się Jeon Jeongguk oraz Min Yoongi. I właśnie smacznie sobie śpią w naszych łóżkach.
-…co?
-A w dodatku opróżnili nam lodówkę.
-…co?
-I obawiam się, że niedługo opróżnią nam portfele. Kiedy wróciłam, wszystkie światła w domu były zapalone.
-CO?!
-No.
-Zaraz zginą.
-Chcesz ich zabić podczas snu?
-Nie. Najpierw ich obudzę.
-No więc.. To nie takie proste..
Ale Xiunia już nie słuchała. Ruszyła do swojego pokoju i stanęła nad Jungkookiem. Z początku miała zamiar na niego wrzasnąć, albo zwalić z łóżka czy coś, ale.. nie mogła. Tak słodko spał! Zamiast tego przykucnęła obok łóżka i złapała go za policzki, a potem zaczęła nimi tarmosić, niczym babcia swojego 8-letniego wnuczka. Chłopak szybko otworzył oczy i złapał Minxiu za ręce.
-Co ty wyrabiasz? – spytał zdezorientowany.
-Budzę cię. A teraz wypad z mojego łóżka – uśmiechnęła się szeroko. Ich rozmowę przerwał jednak oburzony głos Natashy.
-ŻE CO?! – wydarła się tak, że było ją słychać w sąsiednim pokoju. Xiunia weszła do jej sypialni.
Nat patrzyła z niedowierzeniem na rozbawionego prawie do łez Sugę.
-Co jest? – spytała tęczowo włosa.
-Weź go ode mnie, bo chyba mu coś zaraz zrobię – powiedziała jej koleżanka z wyraźnym oburzeniem w głosie.
-Przesadzasz! – skomentował chłopak nadal się śmiejąc.
-On stwierdził, że nigdzie się nie rusza, a w moim łóżku jest wystarczająco miejsca dla dwóch osób – poskarżyła się blondynka.
-W sumie to ma rację, łóżko jest spore…
-XIUNIA. NIE DENERWUJ MNIE, JA CIĘ PROSZĘ. Idę jutro do pracy, nie będę się w to bawić!
-Ok ok – zaczęła się śmiać. – Załatwcie to między sobą.
Po tych słowach wyszła, zostawiając ich samych.
-To jak? – spytał Suga dziewczynę.
-Jesteś głupi! – stwierdziła Nat z wyrzutem. – Albo.. albo pijany. Chwila, czy wy coś piliście?!
-Nie! – zaprotestował chłopak. – O co ty nas oskarżasz? Przestań, bo się obrażę.
-SIĘ PRZEJĘŁAM – odparła sarkastycznie. Była już zmęczona i śpiąca.
-…nie lubisz mnie – wywnioskował Suga.
-..co? Ejże chwila, bez takich! To nie o to chodziło! – zaczęła się tłumaczyć blondynka, ale on nie chciał słuchać. Upierał się, że go wręcz nie znosi. W końcu skończyło się na tym, że dziewczyna była zmuszona położyć się po prostu spać na podłodze i udawać, ze ta rozmowa nie miała miejsca, a spanie na ziemi jest zdrowe dla kręgosłupa.
W tym samym czasie Xiunia wróciła do swojego pokoju, w którym znowu zastała leżącego gościa. Podeszła do niego i dźgnęła go w policzek.
-Śpisz?
-Tak – odparł i otworzył oczy. – Słuchaj, co ty masz z tym dotykaniem mojej twarzy?
-Nie twarzy! To tylko policzki!
-..okej. Co masz z dotykaniem moich policzków?
-Bo... Bo one są takie fajne – zaśmiała się niepewnie dziewczyna. Jungkook usiadł i uważnie jej się przyjrzał.
-Czy to był komplement? – spytał w końcu.
-Sądzę, że tak.
Obydwoje zaczęli się śmiać. Rozmawiali jeszcze jakiś czas. W końcu poszli spać. Jungkook położył się na podłodze, a Minxiu spała na łóżku.
***
Następnego dnia dziewczyny obudziły się same. Chłopacy z BTS zostawili im wiadomość, że od rana mieli próbę i nie chcieli ich budzić. Była godzina 9:00. Obie siedziały w kuchni i jadły śniadanie z jakichś resztek znalezionych w lodówce.
-Trzeba pójść na zakupy – westchnęła Xiunia.
-O nie! Kogo spotkamy tym razem? Block B? – zażartowała Nat, ale nagle spostrzegła, że przyjaciółka dziwnie na nią patrzy. – Co jest?
-Bo widzisz… Ja wczoraj.. Spotkałam U-kwona i P.O…
-…Żartujesz? KIEDY?
-Po tym jak ZOSTAWILIŚCIE MNIE SAMĄ. W ogóle to pomyliłam P.O z… - nagle urwała i zaczęła się rozglądać.
-Co znowu? Z kim go… - przerwała nagle i sama zerwała się z krzesła. – GDZIE TOP?!
-NO WŁAŚNIE?! – zawtórowała jej przyjaciółka.
2-metrowa, pomalowana przez nie podobizna TOPa zniknęła. Dosłownie.
-Myślisz, ze Yoongi i Jungkook…
-Nie sądzę – przerwała jej Nat. – Po co by mieli to robić? Ale… Tak w sumie… Kto nam to przysłał?
Cisza. Tak, wcześniej o tym nawet nie pomyślały. Przyps. Dziewczyny już miały zamiar zacząć nad tym dyskutować, gdy nagle jakiś odgłos wybił im ten pomysł z głów. Kichnięcie. Ale bynajmniej nie żadnej z nich. Miały bardzo dobry słuch, toteż od razu ruszyły w stronę pokoju Natashy, a Xiunia po drodze wyjęła paralizator. Weszły pewnym siebie krokiem do pomieszczenia. Stały przez chwilę w ciszy.
-Wychodź – powiedziała w końcu Minxiu.
Właśnie wtedy spod łóżka dzierlatki wysunęła się niewielka i drobna postać. Dziewczyna o blond włosach trochę ciemniejszych niż właścicielki tego pokoju. Wstała i spojrzała na nie hardo.
-Kim jesteś? – spytała w końcu Nat. – To ty przysłałaś nam ten… no, karton?
-Tak, to moja sprawka. Nazywam się Earl.
-Czy to nie jest męskie imię..? – spytała niepewnie Xiunia.
-Może i tak.
-Ale… Po jaką cholerę tu przyszłaś i się ukrywałaś? I JAK TU W OGÓLE  WESZŁAŚ?
-Przez okno – odparła obojętnie. – Widziałam raz, jak robił to Seunghyun. Jestem jego fanką i chciałam sprawdzić, kogo odwiedza….
-Saseng – skomentowały równocześnie dziewczyny.
-Nie prawda! – zaprotestowała. – Jestem jego przyszłą dziewczyną.
-Skoro tak twierdzisz…  - odparła lekko przerażona jej zachowaniem Xiunia.
-Ale co zrobiłaś z kartonem? – dodała Natasha.
-Wsadziłam do szafy.
-…której?
-Tej w salonie.
Dziewczyny spojrzały na siebie wystraszone.
-To się exo zdziwią… - skomentowała w końcu Nat.
-Niewątpliwie…
Earl w tym czasie się tylko im przyglądała. W końcu zabrała głos:
-Wiecie… Siedzę tutaj od wczoraj i obiło mi się o uszy coś o pracy..
-O cholera! – krzyknęła blondynka. – Spóźnię się!
***
Natasha pracowała w niewielkim przydrożnym barze. Jej płaca nie była może i wysoka, ale dziewczyna miała swoje sposoby. Cóż, jakby nie patrzeć kpopowi idole uwielbiali jadać w takich miejscach. Oczywiście, jak to bywało z jej szczęściem, zawsze były to akurat gwiazdy, które jej nie interesowały. Ale no cóż, nie można było zmarnować takiej okazji.. Natasha więc w takiej sytuacji podchodziła i zbierała od kogo się dało autografy, które później sprzedawała na Ebayu. Dzisiaj jednak nie zapowiadało się na dodatkowy zarobek. Dochodziła już godzina 13. Nagle zaskrzypiały drzwi i do środka weszło dwóch chłopaków, których Nat skądś kojarzyła. Tylko skąd… No tak! 24k! Przy stole usiedli Daeil i Hui. Jak na kulturalnych ludzi przystało, złożyli zamówienie koleżance z pracy Nat. Poprosili o dwie porcje kurczaków przeznaczonych w sumie dla 6 osób (gdzie oni to mieszczą?) i dwa piwa. Od kiedy to idole piją w miejscach publicznych? Kto to takie rzeczy widział…
W barze siedzieli już dobre 3 godziny, a ich główną rozrywką było picie. Wyglądało na to, że mieli jakiś gorszy dzień i chcieli się w końcu rozerwać. Siedzieli tak i śpiewali swoje piosenki. Gdy padło na „Hurry up” trochę zmienili tekst..
- oo-oh-oh uh-oh! bballiwa, bballiwa, bbaliwa bballiwa girl! – zaczął Hui.
-PIWA! – wydarł się nagle Daeil i oboje wybuchli śmiechem.
Natasha siedziała i bardzo uważnie im się przyglądała. To nie było coś normalnego. Bynajmniej nie było to zachowanie, jakie przystoi gwiazdom koreańskim.
-PIWA! PIWA! PIWA PIWA GIRL! – śpiewali dalej i patrzyli w jej stronę.
-Na co czekasz? Idź i im podaj, o co proszą – upomniała blondynkę jej szefowa.
-Oszalała pani? Są całkowicie pijani – oburzyła się dziewczyna.
-I bogaci – skomentowała tylko i sama ruszyła w ich kierunku niosąc zamówienie.
Natasha nie skomentowała tego na głos, bo zwyczajnie nie mogła. Jej zmiana się kończyła, więc tylko odetchnęła i zaczęła się zbierać. Wtedy ta uciążliwa baba znowu do niej podeszła i odezwała się głosem pełnym pretensji:
-Co ty wyrabiasz? Zabierz ich stąd.
-Że słucham?!
-Nie mogę ich tutaj przecież zostawić, a zamykam dzisiaj wcześniej.
Po tych słowach zostawiła dziewczynę sam na sam z upitymi do granic możliwości chłopakami. Nat zrezygnowana ruszyła w ich stronę. Daeil spał, a jego kolega z kolei śmiał się w głos.
-Ciekawe, czy mogłabym stąd odejść i chodzić na zakupy przez szafę do lodówki exo… - mruknęła do siebie i zaczęła potrząsać śpiącym chłopakiem. Obudził się i zaczął rozglądać zdezorientowany po pomieszczeniu. Dzierlatka pomogła im się ubrać i zadzwoniła po taksówkę. Co miała z nimi zrobić? Nie znała nawet adresu ich wytwórni, nie mówiąc o domu. Napisała więc do Xiuni, żeby wyszła przed dom, bo będą miały gości. Ale nieprzytomnych.

--------------------------------------------------------------------------------------------

GUESS WHO'S BACK?
nie mam życia w liceum, nie mam czasu na bloga, nic mi się nie chce, ale w sumie wszystko lepsze niż nauka hehe..... ostatnio taki odzew na naszym fanpagu, że aż dodaję rozdział~
to, ze pewnie nikt go nie przeczyta to już inna sprawa........ c':
~natashiix


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz